Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wygnani z wyboru

Wygnani z wyboru

14.09.2010
Czyta się kilka minut
Według Edwarda Saida, pisarstwo Josepha Conrada było doskonałym wyrazem zagubienia we współczesnym świecie. Nikt nie opisywał imperialistycznych zapędów ludzi Zachodu w równie celny i zarazem ironiczny sposób. Zabrakło jednak prawdziwego zaangażowania w zmianę istniejącego porządku.
Dungarpur, Indie, 2009 r. / Fot. Frédéric Soltan, Corbis
Z

Z bogatej korespondencji Josepha Conrada wyłania się osobliwy obraz pisarza uwięzionego pomiędzy dwoma równoległymi światami - Wschodu i Zachodu. Człowieka wygnanego i jednocześnie zadomowionego na wygnaniu, nieustannie poruszającego się (realnie i intelektualnie) pomiędzy Polską, krajami zachodnioeuropejskimi i Orientem.

Pod tym względem Conrad przypomina Edwarda Saida, amerykańskiego publicystę palestyńskiego pochodzenia, działacza na rzecz pojednania izraelsko-palestyńskiego i wybitnego znawcę twórczości autora "Jądra ciemności". Przez całe życie Said był rozdarty między wyimaginowanym Orientem a równie nierzeczywistym Okcydentem, poszukując własnego miejsca na pograniczu kulturowych konwencji.

Życie w podróży

W wieku 17 lat Józef Korzeniowski postanowił poświęcić życie żegludze. Żądny przygód opuścił Kraków i, jak wielu młodych Polaków w tamtych czasach, udał się do Paryża. Przebywał również w Marsylii, gdzie zaciągnął się na swoją pierwszą morską wyprawę. Cała młodość upłynęła mu na włóczędze i poznawaniu egzotycznych krajów, których impresje uwiecznił później na kartach swoich powieści. Te, jeszcze za jego życia, przyniosły mu światową, choć w pewnym stopniu koniunkturalną sławę pisarską.

Podobnie potoczyły się losy Edwarda Saida. O swoim "życiu w podróży" Said mawiał: "Jedno z moich najstarszych wspomnień dotyczy nostalgii; pragnienia, by być gdzieś indziej. Ale z czasem doszedłem do wniosku, że idea domu jest przeceniana. W pojęciu kraju ojczystego wiele jest sentymentalizmu, o który mało dbam. Najbardziej zaś lubię podróżowanie po świecie. Kiedy podróżuję, szczególnie kiedy wracam do miejsc, w których dorastałem, rozmyślam o odczuwanym przeze mnie oporze przed tym powracaniem".

Edward Said urodził się w 1935 r. w Jerozolimie, która znajdowała się wówczas pod rządami Brytyjczyków. Dzieciństwo zaś spędził w Kairze, dorastając na pograniczu trzech kultur - amerykańskiej, arabskiej i brytyjskiej. Podobnie jak Conrad, który w młodym wieku opuścił Polskę, szesnastoletni Said na stałe wyemigrował z Egiptu. Po licznych podróżach ostatecznie zamieszkał w Nowym Jorku, który był wówczas mekką dla intelektualistów z całego świata. Tam też z powodzeniem realizował wszystkie swoje artystyczne pasje, które w krótkim czasie przyniosły mu światowy rozgłos i uznanie szerokiej rzeszy krytyków.

Hybryda kultur

Życie Saida i Conrada naznaczone było doświadczeniem podróży nie tylko w sensie przestrzennym, ale i kulturowym. Ta specyficzna "nieprzynależność" obydwu pisarzy dawała im unikalną możliwość konstruowania swych tożsamości z elementów pochodzących z różnych kultur. Zapewne to właśnie ta kulturowa hybryda sprawiała, że posiedli oni szczególny dar utożsamiania się z innymi społecznościami. Edward Said w jednym z wywiadów tak mówił o swojej "nieprzynależności": "Żyję między kulturami. Myślę, że to najważniejszy rys całej mojej biografii: zawsze jestem w przelocie i nigdzie na dłużej się nie zatrzymuję". Trudno w sposób jednoznaczny przypisać Conradowi i Saidowi jakąś narodowość, trudno też osadzić ich w konkretnej kulturze.

Daniel Barenboim, wybitny dyrygent izraelski i wieloletni przyjaciel Saida, wyraził to poczucie "nieprzynależności" w następujący sposób: "Jestem »u siebie« tam, gdzie gram muzykę. Uczucie bycia »u siebie« jest w gruncie rzeczy uczuciem przemijania, tak jak wszystko w życiu. Muzyka też jest przemijaniem. Jestem nieszczęśliwy, kiedy nie mogę całkowicie oddać się myśli, że świat ewoluuje, zmienia się, choć niekoniecznie na lepsze". Muzyką Saida i Conrada była podróż do obcych miejsc, literatur i języków. To ona stanowiła źródło ich twórczego potencjału i wyznaczała koleje ich losu. Nigdzie nie czuli się oni bardziej "u siebie" niż w tym ruchu pomiędzy miejscami zamieszkiwanymi przez innych.

O sobie samym jako Innym

Jonathan Caroll mawiał, że "osobowość to rzeczy, które trzyma się na nocnym stoliku", sugerując, że nasza tożsamość "osadza się" na rzeczach, do których jesteśmy przywiązani. Tymczasem osobowość Saida i Conrada przez większą część ich życia podlegała ciągłym transformacjom, a jej unaocznieniem stała się praca twórcza i działalność społeczna. Osobowości obu autorów wyłaniają się nie tylko z ich książek, ale też z setek listów i wypełnionych wspomnieniami z podróży stron pamiętników. Swoistą autoprezentację można zaobserwować szczególnie we wspomnieniach Saida wydanych pt. "Out of Place" ("Poza miejscem"), których pierwotny tytuł, "Not quite right" ("Nie całkiem jak trzeba"), bardzo trafnie oddawał zmagania pisarza z otaczającą go rzeczywistością, której nigdy nie udało mu się do końca oswoić.

Twórczość Conrada jest świadectwem podobnych zmagań. Autor "Jądra ciemności" nie ujawniał się jednak bezpośrednio, nie czynił z siebie bohatera własnych powieści. Jego dylematy przebijają przez skrupulatny opis epoki. Według krytyka literackiego Davida Daichesa Conrad był pierwszym angielskim powieściopisarzem, który wynalazł język literacki w pełni oddający niepokoje nurtujące człowieka tamtych czasów. Czasów szczególnie niepewnych, w których odczuwało się, jak nigdy dotąd, w historii kryzys humanistycznych wartości. Te problemy odcisnęły piętno na dziełach Conrada i na jego życiu, jednak, w odróżnieniu od Saida, pochodzący z Polski pisarz przedstawiał je wstrzymując się od ferowania sądów, nie podawał również gotowych recept. Jak słusznie zauważa Bronisława Bałutowa, wprowadzanie problemów w literacki obieg a ich rozwiązywanie - to dwie zupełnie osobne kwestie. Conrad przedkładał czytelnikom impresje, które miały ich zmotywować do samodzielnych analiz rzeczywistości, w której przyszło im żyć.

Edward Said natomiast poszedł znacznie dalej. Nie tylko pokazywał obrazy, lecz także proponował ich radykalne interpretacje, wyciągając konkretne, często kontrowersyjne wnioski społeczne i polityczne. Miały one skłonić czytelnika do czynnego zaangażowania w słuszne, choć niekiedy - jak zwykł mawiać - "przegrane sprawy".

Między imperializmem a orientalizmem

Mimo że biografie Saida i Conrada wiele łączy, nie można zignorować dzielących ich różnic.

W środowiskach akademickich Edward Said kojarzony jest przede wszystkim z działalnością propalestyńską, w drugiej zaś kolejności z ideami, które zawarł w swoim głównym dziele, "Orientalizmie" (1978). Jego koncepcja orientalizmu nawiązuje do zagadnień związanych z epoką kolonialną, szeroko pojętym imperializmem oraz studiami postkolonialnymi, których był prekursorem. Jednak tym, co przede wszystkim zajmowało Saida, był tekst kultury. Według Saida to właśnie tekst pozwalał na pogłębioną analizę procesów historycznych, których zrozumienie zainspirowany lekturą Conrada badacz uznał za konieczne.

Imperializm, orientalizm i humanizm to zagadnienia, którym pisarz poświęcił się bez reszty. W ramach badań nad orientalizmem Said koncentrował się głównie na tym, jaką rolę odgrywała europejska literatura w realizacji imperialnych projektów oraz jak jej twórcy, którzy w myśl założenia Michela Foucaulta mieli swą wiedzą wspierać poczynania władzy, odczuwali ciążącą na nich odpowiedzialność. Właśnie ta Foucaultowska teoria dominacji stworzyła podwaliny pod Saidowską teorię orientalizmu. Wiedza naukowa oraz literatura powszechna były według Saida wykorzystywane przez europejskie mocarstwa do umacniania politycznych pozycji w Afryce oraz na Bliskim i Dalekim Wschodzie.

Widać to wyraźnie już w przyjmowanej przez środowiska naukowe terminologii. Okcydent i Orient to ukute przez europejskie elity intelektualne koncepty, mające przedstawiać owe kultury jako przeciwstawne. Dzięki tej sztucznej opozycji imperialistyczne zapędy europejskich (później też amerykańskich) rządów przybierały w oczach zachodnich społeczeństw charakter otwartej rywalizacji. Według Saida dla państw europejskich, które bezwzględnie dążyły do dominacji nad resztą świata, ten sposób pojmowania orientalizmu stanowił użyteczne narzędzie uzasadniania i szerzenia wizerunku "Innego", który potrzebuje pomocy, okrzesania i cywilizacji.

Said postanowił się temu sposobowi myślenia przeciwstawić, oddając głos milczącym do tej pory (m.in. u Conrada) mieszkańcom kolonii. Pokazał ich bunt przeciwko imperialistycznej machinie władzy.

Czego zatem uczą nas o literaturze i rzeczywistości społeczno-politycznej takie dzieła jak "Kultura i imperializm" czy "Orientalizm" Saida? Przede wszystkim są apelem do twórców literatury światowej o stawianie odważnych i prowokacyjnych pytań na temat motywacji, którymi kierowali się w przeszłości europejscy pisarze, poruszając w swych książkach orientalne motywy i nawiązując do związanych z orientalizmem wydarzeń. W ten sam sposób należy czytać twórczość Josepha Conrada. Przykładem odpowiedzi na wezwanie Saida jest kontrowersyjny tekst Chinuy Achebe, w którym afrykański pisarz przedstawił śmiałą próbę zdemaskowania ukrytego rasizmu autora "Jądra ciemności".

Ile Conrada w saidyzmie?

Said często podkreślał swój emocjonalny stosunek do twórczości Conrada, w której dostrzegał pokłady antyimperialistycznej ironii. Widział w autorze "Nostromo" zarówno imperialistę, jak i nieoczywistego krytyka imperializmu. W "Kulturze i imperializmie" Said sugeruje, że ze względu na czasy, w których przyszło mu żyć, Conrad nie potrafił dostrzec alternatywnych rozwiązań społeczno-politycznych dla kolonizowanych krajów. Pisarz upominał się o względną równość mieszkańców Europy i kolonii, choć nie mógł przyznać podbitym ludom prawa do własnej historii i wolności. Granice jego politycznej świadomości były uszczelniane przez społeczne pryncypia epoki.

Zadziwiające jest to, zdaje się mówić Said, że Conrad, mimo swej niezwykłej umiejętności obserwacji, nie potrafił przewidzieć upadku tamtego porządku. W "Kulturze i imperializmie" doskonale przedstawiony został tragizm Conrada, który polegał na niemożności uznania przezeń praw rdzennej ludności do samostanowienia i działania, mimo pełnej świadomości zła, jakie przyniosła ze sobą kolonizacja.

Chociaż autor "Jądra ciemności" miał odwagę, by nazywać zachodnią "troskę" o inne kultury "iluzją wszechmocy i zwodniczego samozadowolenia", to jednak na opisie poprzestawał, nie wyciągając ze swych obserwacji ostatecznych wniosków. Na tym polega zasadnicza różnica między obu pisarzami. Conrad pozostawał jedynie biernym widzem, Said podejmował działania na rzecz zmiany istniejącego porządku. W jednej ze swoich wypowiedzi zaznaczył z humorem, że jego przyjaźń z Conradem byłaby raczej wykluczona, właśnie ze względu na bierność i pesymizm tego drugiego. "Przez całe życie - mówił - pociągały mnie sprawy przegrane, a Conrad posiadł tę cechę charakteru jak nikt inny. Przyjmuje ironiczny, zdystansowany, głęboko sceptyczny punkt widzenia, podczas gdy moja perspektywa jest perspektywą zaangażowanego aktywisty - wstanę rano i znów to zrobię, będę działał, powtórzę własne błędy".

Karolina Rak - (ur. 1982 r.) arabistka, saidystka, filolog, stypendystka Uniwersytetu Jordańskiego w Ammanie, autorka tekstów poświęconych współczesnej myśli arabskiej, kwestiom islamu i literaturze arabskiej.

Aleksandra Wilczura - (ur. 1984 r.) kulturoznawca, saidystka, historyk, redaktor naczelna "Studiów Bliskowschodnich", laureatka stypendium im. Josepha Conrada na Uniwersytecie w Oksfordzie.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]