Ofensywa Mentzena. Komu zabiera wyborców kandydat Konfederacji?

Kampania prezydencka Sławomira Mentzena pokazuje, że dziś można już budować konkretną siłę w oparciu o media społecznościowe i spotkania z wyborcami. Brak zainteresowania głównych mediów o niczym tu nie przesądza.
Czyta się kilka minut
 Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta, podczas konwencji wyborczej w Hali Energia w Bełchatowie. 22 lutego 2025 r. // Fot. Julian Sojka / East News
Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta, podczas konwencji wyborczej w Hali Energia w Bełchatowie. 22 lutego 2025 r. // Fot. Julian Sojka / East News

Gdy w połowie stycznia Karol Nawrocki zbliżał się w sondażach do Rafała Trzaskowskiego na 4 punkty proc., w obozie PiS zaczęto marzyć o zwycięstwie. Dziś z tego snu o potędze nie zostało prawie nic. Popularność Nawrockiego zjechała z niemal 32 proc. do 22-24 proc., a kandydat ma kłopot, by przekonać do siebie nawet część wyborców PiS. Jego sztab się pogubił i nie umie narzucić nowych tematów, sam Nawrocki zaś okazał się przeciętną osobowością i bardziej zanudza własny elektorat, niż go mobilizuje. 

Kampania prezydencka Sławomira Mentzena

Spora grupa obywateli odpłynęła w stronę Sławomira Mentzena, który w niektórych sondażach osiąga 16 proc. Zbiera oczywiście nie tylko rozczarowany elektorat PiS-u, ale także Trzeciej Drogi. Poparcie dla Szymona Hołowni wynosi dziś 5-7 procent i może być zapowiedzią klęski, która od środka zniszczy Polskę 2050.

Ekspansja Mentzena pokazuje, że dziś można budować konkretną siłę w oparciu o media społecznościowe i bezpośrednie spotkania z wyborcami. Brak zainteresowania głównych mediów o niczym tu nie przesądza. Radio i telewizja też się zresztą pojawią, w oficjalnych programach wyborczych, a na razie pozostaje Mentzenowi życzliwość TV Republika, budząca zresztą wściekłość w otoczeniu Jarosława Kaczyńskiego

Czy kandydat Konfederacji wygra wybory prezydenckie

Na korzyść kandydata Konfederacji gra też ogólny zwrot na prawo w polskim społeczeństwie, obawiającym się imigracji i finansowych skutków surowej polityki klimatycznej. Nasza wspólnota stała się po części „konfederacka”. 

A będzie taka jeszcze mocniej, gdy Trzaskowski z Nawrockim zaczną przed drugą turą wić się przed kamerami, by zaskarbić sobie sympatię takich wyborców. Na końcu tej niebezpiecznej gry może być prezydentura dla oryginału – konfederaty – za pięć lat. I nie będzie nim Mentzen, ale Krzysztof Bosak.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 9/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Czy Mentzen zagrozi Polsce 2050