Wybory prezydenckie na celowniku Moskwy. Jakich ataków rosyjskich służb można się spodziewać?

W centrum ich operacji znajdą się nasze polsko-polskie awantury. Infrastrukturę w naszym kraju już mają.
Czyta się kilka minut
Pożar hali targowej Centrum Handlowego Marywilska. Przyczyną było podpalenie, prawdopodobnie zlecone przez rosyjskie służby specjalne. Warszawa, 12 maja 2024 r. // Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Wyborcza.pl
Pożar hali targowej Centrum Handlowego Marywilska. Przyczyną było podpalenie, prawdopodobnie zlecone przez rosyjskie służby specjalne. Warszawa, 12 maja 2024 r. // Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Wyborcza.pl

„Wiele sygnałów” wskazuje, iż moskiewskie służby będą próbowały wpływać u nas na kampanię – ostrzega przewodniczący komisji służb specjalnych Marek Biernacki. Jednym z ich celów ma być prezydent Andrzej Duda.

Czego można się spodziewać? Spójrzmy, co się dzieje u naszych sąsiadów. Słowacy w przeddzień wyborów zobaczyli sfałszowane nagranie, na którym ówczesny premier Michal Šimečka opowiadał, że jego partia kupowała głosy. I drugie, z zapowiedzią drastycznych podwyżek cen piwa. Rumuni doświadczyli propagandowego blitzkriegu: dzięki 130 influencerom i 25 tys. powtarzającym ich przekazy kontom na TikToku, w dwa tygodnie Călin Georgescu z szerzej nieznanego kandydata stał się zwycięzcą pierwszej (potem unieważnionej) tury wyborów. Firma-krzak z RPA miała za to zapłacić zaledwie milion euro. Mołdawia przeżyła szturm rosyjskiej propagandy i bezczelne kupowanie głosów (płacił prorosyjski oligarcha Ilan Şor) oraz brutalny cyberatak w dniu wyborów.

Rosjanie dopracowują metody, a w centrum ich operacji znajdą się nasze polsko-polskie awantury. „Oni nie generują nowych pomysłów. To będą działania, które będą się wpisywać w polską grę polityczną” – stwierdził Biernacki w Polsacie.

Infrastrukturę już mają. Na początku marca organizacja Insight News Media opisała działającą w Polsce sieć portali rozsiewających rosyjską propagandę, m.in. szczujących na Ukrainę i Ukraińców, straszących migrantami i Unią. Często są to treści słowo w słowo tłumaczone ze Sputnika czy RT. 

Ataków można się też spodziewać w realu. Od podobnych do zeszłorocznych podpaleń, po puszczenie na naszą granicę migrantów w celu podgrzewania strachu i nieufności. To rosyjska specjalność. 

Już w styczniu wicepremier Krzysztof Gawkowski zapowiedział stworzenie „parasola ochronnego” nad wyborami. Niedługo przekonamy się, czy parasol nie przecieka.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 13/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Nasze wybory na celowniku Rosji