Wojna, giełda, waluty i inflacja: co nas czeka?

Za sprawą sankcji i międzynarodowej izolacji gospodarka Rosji zmierza ku zapewne najgłębszej recesji od upadku ZSRR. Nie łudźmy się jednak: ekonomiczne konsekwencje kar dla Moskwy i samej wojny w Ukrainie odczujemy także w Polsce. Głównie w postaci wyższej inflacji.
Czyta się kilka minut
 /
/

Polski złoty już stracił do głównych walut, ale to efekt szoku, jakim rynki finansowe zareagowały na wybuch wojny. Jeśli nie dojdzie do globalnej katastrofy, w obliczu której ekonomia straci całkowicie na znaczeniu, najpóźniej za kilkanaście tygodni kapitał zacznie ponownie myszkować w naszej części Europy w poszukiwaniu zysków, a wtedy rumieńców nabierze i polski złoty. Czynnikiem wzmacniającym naszą walutę będą także setki tysięcy Ukraińców uciekających do Polski wraz z oszczędnościami: część tych aktywów zostanie teraz zamieniona na złotówki.


ATAK NA UKRAINĘ | CZYTAJ WIĘCEJ W AKTUALIZOWANYM SERWISIE SPECJALNYM >>>


O wiele poważniejszym problemem będą ceny surowców kopalnych. Ropa drożeje podczas każdego konfliktu wojennego, to przewidywalne zjawisko, choć tym razem agresorem jest jej największy globalny dostawca. Na szczęście atak Rosji na Ukrainę wstrząsnął rynkami surowcowymi jedynie na chwilę. Ceny ropy są stabilne (z tendencją spadkową). Także gaz, po chwilowym skoku w okolice 130 euro za MWh, spadł do 90 euro za MWh, czyli poniżej średniej z ostatnich miesięcy. Nie ulega jednak wątpliwości, że na głębszą przecenę nie ma tu na razie szans. A to oznacza, że dla polskiej inflacji, która jeszcze przed wybuchem wojny trzymała się krzepko (odczyt styczniowy pokazał 9,2 proc.), wysokie ceny ropy i gazu w połączeniu z relatywne słabym złotym będą wysokoenergetycznym pożywieniem. Już dziś na stacjach benzynowych nie widać efektu wprowadzenia tarcz antyinflacyjnych z początku lutego. A to nie koniec. Aby opanować sytuację migracyjną, naoliwić nieco lepiej polską obronność i wspomóc Ukrainę w jej walce, Polska będzie musiała zadłużyć się jeszcze bardziej. Taka jest cena solidarności i bezpieczeństwa, za którą zapłacimy spadkiem standardu życia. Cena, dodajmy, niewygórowana, zważywszy na tę, którą płacą ukraińscy sąsiedzi.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 10/2022

W druku ukazał się pod tytułem: Wojna i inflacja