Reklama

Wirtualny front ukraiński

Wirtualny front ukraiński

z Kijowa
19.04.2019
Czyta się kilka minut
Od początku wojny w Donbasie Ukraina jest celem nie tylko rosyjskiej armii i kampanii propagandowej, ale też rosyjskich hakerów. Kreml traktuje ją jak poligon cyberwojny. Tak będą wyglądać konflikty przyszłości.
Kilka godzin po cyberataku – w oddziale państwowego Oszczadbank, Kijów, 27 czerwca 2017 r. VALENTYN OGIRENKO
K

Kompleks biurowy we wschodniej części Kijowa wyróżnia się na tle okolicy, w której dominuje zabudowa niska i stara. Na ostatnim piętrze znajdziemy biuro Information Systems Security Partners (ISSP) – firmy, która zajmuje się bezpieczeństwem oraz zagrożeniami w cyber­przestrzeni.

Choć działa na tutejszym rynku od 10 lat, to dopiero ostatnie pięć były naprawdę wymagające. Od 2014 r. doszło nie tylko do rosyjskiej agresji na Krym i Donbas, lecz także do całej serii cyberataków, których ofiarami padały serwery i komputery zarówno w sektorze publicznym, jak też prywatnym.

Cyberataki wielokrotnie paraliżowały instytucje państwowe i siały zamieszanie – co było dodatkowym jeszcze ciężarem dla kraju wciągniętego w konflikt zbrojny, w którym po stronie ukraińskiej zginęło co najmniej 13 tys. ludzi (żołnierzy i cywilów), 30 tys. zaś odniosło rany (strona rosyjska i donbascy...

15417

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]