Reklama

Wierzchołek strachu

07.04.2014
Czyta się kilka minut
Totalitaryzm jest jak wirus, który nigdy nie opuszcza naszego ciała – pisze Herta Müller w najnowszej książce.
Fot. Marko Priske / LAIF / CZARNY KOT

„To, co piszę, muszę zjeść – czego nie napiszę, pożre mnie”. Tak Herta Müller tłumaczy powody, dla których wciąż powraca do doświadczenia totalitaryzmu. Pisanie jest dla niej gestem obronnym. Reakcją ciała, które poddano torturze, odpowiedzią umysłu, który co prawda nie dał się zniewolić, ale płaci za to straszliwą cenę. By przetrwać, trzeba pisać, przyswoić w zapisanym to, co niszczy i obezwładnia.
Znamy podobne opowieści. Historia dwudziestowiecznych reżimów jest dobrze udokumentowana i opisana. A jednak w relacji Müller jest coś wyjątkowego. Pisarka nie tworzy całościowego obrazu dyktatury, wielkiej panoramy, na której widać obrysowanych grubą kreską winowajców i zgnębionych. Przedkłada nam detale (opisy codziennych aktywności, przypadkowych spotkań, rozmów czy obserwacji), wywołując efekt, nazywany przez krytyków „nakłuwaniem”. Jej teksty kłują, dotkliwie uwierają.
W...

13408

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]