Wiersz z kapturem

Mariusz Grzebalski, W innych okolicznościach, Wydawnictwo EMG, Kraków 2013
Czyta się kilka minut
 /
/

Słyszę o poetach z mojego rocznika, którzy płoną. / W każdym razie tak się o nich pisze. / Ale kiedy czytam ich przegadane wiersze, / nie widzę płomieni, / tylko przeglądające się w sobie słowa” – pisze Mariusz Grzebalski, urodzony w 1969 r. w Łodzi, ale od lat związany z Poznaniem poeta i wydawca, by złożyć następnie zdecydowaną deklarację: „Wiersz wyobrażam sobie jak kiedyś, / jako coś użytecznego i prostego zarazem. // Jest jak bluza z kapturem, / którą nałożyłem przed wyjściem z domu. / Chroni od zimna, ale nie ma w niej kieszeni, / które mógłbym wypchać byle czym”. Nieczęsto w dzisiejszej polskiej poezji czytamy utwory, które nad językową komplikację przedkładają komunikatywność, pochwytywanie widzialnego świata, rozmowę z odbiorcą, czytelnikiem, bliźnim... Grzebalski znakomitą klarowną dykcję łączy z czułością wobec swych bohaterów, podtrzymując wiarę, że poezja może dopomóc naszej zbłąkanej codzienności.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 10/2014