Wierność i otwarcie

Przemówienie wygłoszone w Katedrze Tarnowskiej podczas uroczystości żałobnych 15 lutego 2011 r.
Czyta się kilka minut

Abp Józef Życiński był kimś o wielu obliczach: przede wszystkim nieprzeciętnym człowiekiem, księdzem z powołania, wybitnym filozofem, utalentowanym pisarzem, ciętym polemistą, zdolnym zarządcą i subtelnie niosącym pomoc Samarytaninem, potrafił być nawet zręcznym politykiem, gdy zaszła tego potrzeba.

To wszystko chcę pozostawić w tle. W tym krótkim pożegnaniu pragnę zapamiętać Go jako duszpasterza i chrześcijańskiego myśliciela. Gdybym miał scharakteryzować Go krótkim określeniem, wybrałbym dwa słowa: "wierność" i "otwarcie". By być wiernym i otwartym, trzeba w życiu odbywać podróż w dwu kierunkach.

Pierwsza to podróż wstecz w czasie: od dziś do wydarzeń, które stanowią fundament chrześcijaństwa. Trzeba przecież zachować wierność temu, co podstawowe. Ale wszak nie chodzi o to, by zakonserwować stan Kościoła i religijności taki, jaki był za czasów naszej młodości, lecz by docierać do Źródła i budować na Źródle. A Źródłem jest Jezus Chrystus: Jego nauka i przede wszystkim On sam; jest bowiem Słowem (Logosem) Boga do człowieka.

Charakterystycznym rysem duchowości i stylu myślenia Józefa było wczytywanie się w Ewangelię. Nie lektura lub rozważanie, lecz właśnie wczytywanie się - wdzieranie się do tego, co słowo ukrywa. Potrafił skupić uwagę na szczególe, który zwykle odnotowuje się najwyżej gdzieś na brzegach świadomości, i wywieść z niego zaskakujące wnioski, np. tych kilka zdań komentarza do Ewangelii św. Marka (16, 1. 3): "Maria Magdalena, Maria matka Jakuba i Salome nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa. (...) A mówiły między sobą: Kto nam odsunie kamień od wejścia do grobu?". A oto Jego komentarz: "Sceptyk odniósłby się krytycznie do ich trosk, zwracając uwagę, że w obliczu dramatu krzyżowej śmierci ani wonne olejki, ani grobowy kamień nie mogą być najważniejsze. Znacznie ważniejsza wydawała się farsa procesu, ciężar krzyża, zdrada Judasza. Można było poświęcić im całą uwagę do tego stopnia, że nawet poranny wschód słońca zostałby niezauważony lub uznany za epizod interesujący jedynie poetów" ("Okruchy nadziei", Lublin 2008, ss. 121-122).

On sam miał duszę poety. W tym wczytywaniu się w klimat Ewangelii nie chodziło jednak Józefowi tylko o poezję, ale o budowanie życia na ewangelicznych wartościach. Miał alergię na wykorzystywanie ich do jakichś innych celów, np. politycznych. Wówczas potrafił być bezlitosny.

Jest i droga w przeciwnym kierunku: od źródeł ku czasom, w których się żyje. To droga otwartości na współczesność. Nauka Jezusa Chrystusa nie jest statyczna, raz na zawsze zamrożona w jakichś formułkach; jest otwarta na potrzeby każdych czasów i każdego pokolenia. Akceptując dziś chrześcijaństwo, w jakimś sensie akceptujemy również jego historię. Oczywiście musimy robić to krytycznie, by nie pomylić ziarna z plewami, ale również, by nie zaprzepaścić tego, co do skarbca refleksji nad nauką Mistrza z Nazaretu dołożyły pokolenia pisarzy i myślicieli.

Do ich grona dołącza Józef Życiński. Dzieło Jego życia zamknięte; dopisał ostatnie zdanie.

Jest nam żal, że gdy był z nami, nie potrafiliśmy Go docenić i wykorzystać Jego talentów.

Pozostały jednak Jego słowa. Powróćmy do fragmentu o kobietach, które przyniosły do grobu wonności: "Żyć tajemnicą wielkanocnego poranka to umieć nie absolutyzować tego, co boli. Mimo bólu zachować świadomość, że nawet bagatelizowane kosmetyki mogą wyrażać wierną pamięć silniejszą niż śmierć. Trzeba umieć patrzeć, aby w spojrzeniu zdominowanym przez łzy nie pomylić ogrodnika ze zmartwychwstałym Zbawcą. Trzeba ufać, by w pejzażu spowitym przez smutek ocalić wrażliwość Bożego poety".

Żegnamy naszego brata Józefa... Znałem Go na tyle dobrze, że wiem, iż dziś chciałby nam zostawić przesłanie... by nigdy nie pomylić ogrodnika ze Zmartwychwstałym.

Skróty pochodzą od redakcji.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 09/2011