Reklama

Wiemy, skąd nadeszła czarna śmierć

Wiemy, skąd nadeszła czarna śmierć

20.06.2022
Czyta się kilka minut
Najbardziej krwawe żniwa pałeczka dżumy (Yersinia pestis) zebrała w latach 1346-1353 – wywoływana przez nią choroba zabiła dziesiątki milionów osób, w tym połowę populacji Europy.
PIXNIO
B

Była to najstraszniejsza ze wszystkich pandemii, które dotknęły ludzkość, ale dzięki badaniom prowadzonym w ostatniej dekadzie wiemy, że niejedyna wywołana przez ten patogen. 800 lat wcześniej ta sama bakteria spustoszyła Bizancjum (nie był to jej początek – najstarsze ślady Y. pestis mają 5 tys. lat). Ogniska choroby pojawiały się także w czasach nowożytnych, a po raz trzeci dżuma najsilniej dała o sobie znać w połowie XIX w., gdy w Azji zmarło z jej powodu kilkanaście milionów osób.

Naukowcy od lat starali się zlokalizować region, w którym XIV-wieczna czarna śmierć rozpoczęła straszliwy pochód przez Eurazję. Powstało wiele hipotez, a podejrzenia padały m.in. na tereny Kirgistanu w pobliżu jeziora Issyk-kul, którędy przebiegał Jedwabny Szlak. Zespołowi Johannesa Krausego z Wydziału Archeogenetyki Instytutu Maxa Plancka w Lipsku właśnie udało się tę hipotezę potwierdzić.

Ślady pałeczki dżumy zostały znalezione na szczątkach kilkorga osób zmarłych – jak głosiły inskrypcje nagrobne – „na zarazę” w latach 1338-1339, pochowanych na dwóch cmentarzach w tamtym regionie. Badaczom udało się też udowodnić, że za chorobę odpowiadał szczep bakterii, od którego wywodzą się wszystkie późniejsze. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]