Reklama

Ostatni trędowaci

25.07.2022
Czyta się kilka minut
Choć dziś to choroba całkowicie uleczalna, tysiące pacjentów wciąż nie mogą liczyć na terapię. I nadal muszą mierzyć się z ostracyzmem.
Leprozorium w Tichilești (fotografia z 2004 r.)
R

Region Tulcza na wschodzie Rumunii, w pobliżu miasta Isaccea. To tu, tuż przy granicy z Ukrainą, znajduje się Tichilești – ostatnia czynna kolonia trędowatych w Europie.

Z licznych reportaży, które w ostatnich dekadach powstały w tym miejscu, wyłania się obraz zbiorowiska osób, którym nagle odebrano całe dotychczasowe życie. Zabierani z dnia na dzień z własnych domów, zamykani w barakach bez prawa do opuszczenia osady i posiadania dzieci. Było tak nawet wtedy, gdy trąd już od dawna dało się wyleczyć.

Początki Tichilești sięgają drugiej połowy XIX w., gdy znajdujący się w tym miejscu klasztor przekształcono w punkt zsyłki dla chorych. Historia osady przecina się z historią świata i regionu. W latach 30. ubiegłego wieku Wielki Kryzys dosięgnął także Rumunię. Państwo przestało finansować lokalnych sklepikarzy, którzy zaopatrywali ośrodek w żywność. Wygłodniali pacjenci w...

16545

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]