Reklama

Węgla naszego powszedniego

Węgla naszego powszedniego

13.11.2017
Czyta się kilka minut
Polska polityka klimatyczna od lat przypomina antyczny chór, który śpiewa o tym, że maszeruje, tkwiąc uparcie w miejscu.
P

Pod tym względem mogliśmy się przynajmniej pocieszać, że nie mamy regresu. Do czasu.

Ubiegły tydzień przyniósł dwie informacje. Pierwszą o tym, że w rankingu miast Europy najbardziej zanieczyszczonych pyłem PM 2,5 polskie aglomeracje znowu nie miały sobie równych, okupując aż 32 z 50 pierwszych miejsc. Tuż za nią dotarła nad Wisłę wieść, że Unia Europejska zezwoli na wykorzystanie unijnych pieniędzy na unowocześnienie elektrowni węglowych… Bułgarii i Rumunii. Polska, jeden z krajów UE najmocniej uzależnionych od kopalin, odpada na razie z rozgrywki o pieniądze z tzw. Funduszu Modernizacji.

Unijni urzędnicy, którzy w ubiegły czwartek wychodzili z posiedzenia w sprawie reformy europejskiego systemu handlu prawami do emisji (ETS), przyznawali nieoficjalnie, że pominięcie Polski w dostępie do wspólnotowych środków na modernizację energetyki umożliwiło reszcie osiągnięcie wstępnego porozumienia w tej sprawie! Mówiąc wprost, Bruksela doszła do wniosku, że Fundusz Modernizacji służyć ma najbiedniejszym państwom członkowskim. Unijni średniacy, jak Polska, mogą już sobie poradzić z tym sami. A jeśli nie chcą – o co łatwo posądzić Warszawę, słuchając peanów polityków PiS ku czci polskiego węgla – to już ich lokalne zmartwienie. Zdrowia życzymy.

Polska energetyka musi się unowocześnić. To nie tylko kwestia zanieczyszczeń powietrza, lecz ogólnie wydajności systemu, który już dziś nie dysponuje praktycznie żadnymi nadwyżkami. Jeśli kraj ma się dalej rozwijać, musi mieć do tego energię w dosłownym znaczeniu. A jeśli nie dopłaci do tego Bruksela, to kto?

Odpowiedzi proszę szukać w najbliższych rachunkach za prąd. ©℗

Autor artykułu

Historyk starożytności, który od badań nad dziejami społeczno–gospodarczymi miast południa Italii przeszedł do studiów nad mechanizmami globalizacji. Interesuje się zwłaszcza relacjami...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]