Ważny test dla Tuska i Putina

Informacje, że rosyjskie instytucje odpowiedzialne za badanie przyczyn katastrofy smoleńskiej pracują powoli, nie przekazują Polakom wszystkich materiałów na czas - muszą niepokoić.
Czyta się kilka minut

Dobrze, że Polacy reagują. Rosja to państwo, którego biurokratyczna machina działa zawsze z opóźnieniem i czasem marnie. Urzędnik, zanim zrobi coś samodzielnie, najpierw zastanowi się, czy lepiej nic nie robić. W Rosji należytej troski nie wykazuje się także wobec własnych obywateli - ofiar katastrof, zamachów, zbrodni przeszłości czy nawet zwykłych przestępstw. To zapewne wpływa na mentalność ludzi odpowiedzialnych za śledztwo w sprawie katastrofy.

Nie jest to usprawiedliwienie, zwłaszcza że śledztwo nadzorują najwyższe władze Rosji, ale może być jednym z wyjaśnień kłopotów związanych z dostępem do materiałów. Z dwojga złego lepiej, żeby "winna" okazała się nieudolność Rosji jako państwa niż jej diabelska skuteczność i przebiegłość, do której bywała zdolna i o którą jest podejrzewana. Dmitrij Babicz, którego tekst publikujemy w tym numerze ( pod tym adresem ), nie widzi w przebiegu śledztwa większych uchybień, przestrzega zaś przed nadmiernym oskarżaniem Rosjan, bo to może zepsuć budowane z trudem relacje międzypaństwowe. Nie wszystko jest jednak takie proste. Oczywiście, że piętnowaniu rosyjskich win w kwestii śledztwa nie powinno towarzyszyć automatyczne oskarżanie Moskwy o przyczyny samej katastrofy. Niemniej tak się dziać będzie i jeśli rzeczywiście relacje polsko-rosyjskie się załamią, nie będzie to tylko winą polskiej strony. Donald Tusk, który "ma krew na rękach", i Władimir Putin "czekista" muszą zdawać sobie z tego sprawę. Więcej do stracenia ma Tusk, bo to prezydent polskiego państwa - i polityczny przeciwnik - zginął.

Czy zdoła przekonać rosyjskiego premiera, że w Polsce śledztwem interesują się nie tylko zwolennicy teorii spiskowych, lecz wszyscy obywatele, również ci, którym zależy na normalizacji stosunków polsko-rosyjskich? Mamy tu do czynienia z najważniejszym testem we wzajemnych relacjach. Wynik zadecyduje o ich kształcie na wiele, wiele lat.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2010