Nadużycia duchowe i fałszywy mistycyzm są stare jak religia. A jednak w obowiązującym prawie kościelnym nie doczekały się jasnej definicji i karnych sankcji. Ma to zmienić nowa watykańska komisja złożona z teologów i kanonistów dykasterii Nauki Wiary i Tekstów Prawnych. Bez wątpienia kontekstem prac są przestępstwa seksualne, do których długotrwałe i bezkarne nadużycia duchowe często bywają wstępem. Przykładów dostarczają głośne przypadki z ostatnich lat: o. Marie-Dominique’a Philippe’a, Jeana Vaniera, Abbé Pierre’a czy Marka Rupnika. A w Polsce: Pawła M., eksdominikanina, czy Antoniego Dudka, byłego franciszkanina.
Fałszywy mistycyzm – przyznał kard. Victor Fernández, prefekt Dykasterii Nauki Wiary – w ogóle nie występuje w Kodeksie Prawa Kanonicznego. A nadużycia duchowe, takie jak manipulacja psychiczna, często z wykorzystaniem wiedzy pozyskanej w trakcie kierownictwa duchowego lub spowiedzi, uzależnienie emocjonalne czy poddawanie kontroli wszystkich sfer życia osoby poszkodowanej, jeśli nawet pojawiają się w procesach kanonicznych, to jedynie jako dodatkowa „okoliczność obciążająca” przy oskarżeniach o inne przestępstwa. A powinny być traktowane jako odrębny i obwarowany własną sankcją „delikt prawny”.
W ostatnich latach Kościół zdołał opracować szczegółowe zasady postępowania w przypadku przestępstw seksualnych, zwłaszcza dokonywanych na osobach niepełnoletnich i bezbronnych (choć wciąż ma kłopot ze zdefiniowaniem tej drugiej grupy) i coraz skuteczniej zaczyna je realizować. Rujnujące ludziom życie nadużycia duchowe zasługują na równie poważne potraktowanie. Bez względu na to, czy dopuszczają się ich duszpasterze, spowiednicy, kierownicy duchowi, przełożeni w zakonach czy świeccy założyciele wspólnot religijnych, samozwańczy guru albo osoby doznające „objawień”.
Tymczasem wciąż trudno uczynić z nich przedmiot oskarżenia, choć psycholodzy i socjologowie dawno je precyzyjnie opisali i wypracowali narzędzia do ich rozpoznawania. Zręczni kanoniści, także ci, o których opinię prosi Watykan, znajdują wiele sposobów, by zarzuty oddalić lub osłabić. Umożliwia to brak jasnych norm, z czego wreszcie Dykasteria Nauki Wiary, do której wszystkie tego rodzaju sprawy trafiają, zdała sobie sprawę.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















