Wątpię, więc jestem

W jednym z głośnych esejów Hanny Arendt czytamy, że w czasach krwawych "godni zaufania są wątpiący i sceptycy, nie dlatego iżby sceptycyzm był dobry, a wątpienie zdrowe, lecz dlatego, że tacy ludzie nawykli do badania wszystkiego i samodzielnego podejmowania decyzji". Na szczęście nie żyjemy w czasach totalitarnych reżimów, o których pisała Arendt. Niemniej we współczesnej debacie o religijności chrześcijan sceptycyzm bywa jednym z głównych podejrzanych. Często spowiadamy się z naszych wątpliwości w wierze, nie zastanawiając się chyba nad tym, jak wiele zawdzięczamy właśnie chwilom, w których stawiamy znak zapytania. Bo głupich pytań nie ma. Jest tylko człowiek podejmujący codziennie w sumieniu życiowe decyzje. Najważniejsze z nich powodują związanie życia z czymś, co nieodwracalne: dane nie raz w życiu, ale raz na całe życie. Dla jednych będzie to wybór powołania, dla innych przestawienie życia na nieznane dotąd tory. Wielu ludzi do odnalezienia się w tym potrzebuje czasu. I dowodu, że dobrze wybrali. Wiara rozumiana jako "skok w ciemność" im nie wystarcza.
Czyta się kilka minut

W takim kontekście spójrzmy na św. Tomasza. Nazywa się go czasem "niewiernym Tomaszem", co wydaje się przesadą. Na kartach Ewangelii jawi się on bowiem jako Apostoł bezkompromisowy. Jednocześnie brakuje mu do pełnego rozumienia i naśladowania Jezusa - podobnie zresztą jak pozostałym - jakiegoś ostatniego elementu układanki. To właśnie Tomasz zachęcał swoich towarzyszy: "Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć". Jak wiemy, nie stało mu odwagi i w momencie próby uciekł. W czasie Ostatniej Wieczerzy to on uważnie słuchał Jezusa i niemal pojął, jaką drogę ma przejść Mistrz z Nazaretu. Ale nie był w stanie do końca tego zrozumieć. "Mistrzu, nie wiemy, dokąd idziesz. Jakże możemy znać drogę?" - pytał. Wreszcie to on był jedynym, który po ukrzyżowaniu zerwał więź z resztą Apostołów i w przeciwieństwie do nich nie zamknął się w Wieczerniku. Czyżby jako jedyny z tego grona nie bał się Żydów?

Tomasz, jakiego spotykam w relacjach Ewangelistów, nie jest zwykłym sceptykiem, ale analitykiem nawykłym do badania wszystkiego. To duża różnica. W rozumieniu klasycznym sceptyk to ktoś, kto uznaje, że o niczym nie można powiedzieć nic pewnego i porzuca wszelkie poszukiwania, relatywizując wszystkie opinie. Analityk zaś będzie drążył zagadnienie i nawet dziurę w brzuchu komuś wywierci, byle dotrzeć do prawdy. Tomasz dziury w brzuchu nikomu wiercić nie chciał, ale od poznania anatomii ran Jezusa uzależniał swoją wiarę i wspólnotę z pozostałymi Apostołami. "Pan mój i Bóg mój" - było jego odpowiedzią na zaproszenie Jezusa do dotykania ran. I było w tej odpowiedzi coś więcej niż prosta konstatacja, że Jezus żyje. "Widział i dotykał człowieka, a wyznał Boga, którego nie widział ani nie dotykał" - komentuje św. Augustyn. Dzięki swojemu umysłowi, nawykłemu do badania rzeczywistości, Tomasz poszedł krok dalej niż inni Apostołowie. Nie tylko uwierzył, że Jezus zmartwychwstał, ale wyznał, że On jest Bogiem. Zobaczył Jezusa tak, jak Jezus chciał, aby go widzieli, gdy zasiadali w Wieczerniku do wieczerzy.

Sceptycyzm w obliczu oczywistości faktów nie jest dobry dla umysłu. Radykalne wątpienie nie jest czymś zdrowym dla duszy. Ale biada nam, jeśli nie będziemy badać, w co wierzymy, i szukać dla naszej wiary uzasadnień. Grozi nam wtedy utrata i mórz dalekich, i wiedzy o światach odległych. Grozi nam zagubienie wiedzy o człowieku i religia bezrozumna. A z tą ostatnią ludzie zawsze mieli więcej kłopotów niźli pożytków.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 15/2007