Wakacje – kogo na nie stać

Żartowaliśmy w czasach PRL, że ci na Zachodzie mają (nie to co my!) tylko trzy życiowe problemy: „jak jeść i nie utyć?”, „gdzie zaparkować samochód?” oraz „dokąd wyjechać na wakacje?”. No i dopadło i nas.
Czyta się kilka minut
 /
/

Weźmy np. wakacje. Agencje turystyczne narzekają, że coraz mniej mają klientów, ale całkiem nieźle prosperują. Bo Polacy jeżdżą – wciąż najliczniej do Egiptu, ale też do innych pięknych, odległych miejsc na świecie. Zresztą jeżdżą także prywatnie, niekoniecznie z biurami podróży, poznają obce kraje i obce kultury, a oderwanie od męczącej codzienności pozwala im zregenerować siły. Na Malediwach (na wyspie Mudhdhoo), w Grecji, Hiszpanii, nawet w Bułgarii. Siedem dni – proponują biura podróży – w granicach od 2 do 30 tys. złotych polskich od osoby.


Jeśli te podróże do turystycznych enklaw niespecjalnie kształcą, to zawsze można się nimi pochwalić znajomym. Wakacje w Polsce można zorganizować taniej. Wśród ofert biur turystycznych są nawet takie za 25 zł od osoby dziennie. Można jeszcze oszczędniej, np. z namiotem i spirytusową kuchenką w plecaku. A więc ruszamy na wakacje.


Ten radosny obraz zakłócają powtarzane ostatnio informacje, że w 2015 r. na wakacje wyjedzie tylko połowa Polaków, że 2,8 tys. złotych potrzebne na taki wyjazd rodzinie z dziećmi przekracza możliwości wielu gospodarstw domowych, że nigdzie nie wyjadą osoby starsze, to jest po 59. roku życia, oraz 60 proc. mieszkańców wsi i małych miast. Co piąty badany nie wyda na wakacje więcej niż tysiąc złotych, a tylko 12 proc. poświęci na ten cel ponad 3 tys. (za Barometrem Providenta). Według danych CBOS w ubiegłym roku 43 proc. dzieci w wieku szkolnym zostało w domach, a 13 proc. rodzin mogło sobie pozwolić na tygodniowy wypoczynek dla jednego dziecka i nic nie wskazuje na to, że teraz będzie lepiej. Warto tu wspomnieć, że w tym roku Caritas na wakacje – nad morze, w góry, na wyprawy kajakowe i piesze – zabiera blisko 30 tys. dzieci, z których wiele na wakacje wyjedzie pierwszy raz w życiu. Caritas diecezji łódzkiej organizuje dwa turnusy rehabilitacyjne dla dzieci niepełnosprawnych.


Wakacje spektakularnie ukazują wielki problem nierówności. Problem zresztą nie tylko Polski. Fundacja Oxfam prognozuje, że już w 2016 r. 1 proc. najbogatszych będzie posiadać więcej niż pozostała część ludzkości razem wzięta. Te nierówności w Polsce, choć według niektórych autorów się zmniejszają, wciąż są ogromne. Według danych GUS jedynie 19,5 proc. Polaków zarabia powyżej 3549 zł netto. W artykule o nierównościach w Polsce Kamil Fejfer (portal Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, rynekpracy.org) wykazuje, że gdy się uwzględni kategorie nieobjęte przez GUS, to pułap 3549 zł w Polsce przekracza nie 19,5 proc., lecz 15 proc.


Trudno się dziwić, że wywołuje to głęboką frustrację. Eurostat, urząd statystyczny Unii Europejskiej, zalicza do grupy „bardzo ciężko sytuowanych materialnie” tych, którzy mają problemy w przynajmniej czterech z dziewięciu następujących obszarów: 1) opłacenie czynszu lub comiesięcznych rachunków, 2) ogrzanie domu, 3) sfinansowanie niespodziewanych wydatków, 4) spożycie mięsa, ryb lub posiłku zawierającego proteiny przynajmniej raz na dwa dni, 5) opłacenie tygodniowych wakacji z dala od domu, 6) kupno samochodu, 7) kupno pralki, 8) kupno kolorowego telewizora, 9) kupno telefonu.


Obawiam się, że ci, którzy nie mają trudności w żadnym z tych dziewięciu obszarów, niespecjalnie się przejmują tymi, którzy je mają (często nie tylko w czterech). A nawet, że czasem nie bardzo są świadomi ich istnienia. A przecież to nie większość, czyli ci „ciężko sytuowani”, mają znaczący wpływ na tworzenie prawa, lecz raczej 15 proc. dobrze sytuowanych, zwykle mających na uwadze własne interesy.


I tak znów, choć na innej zasadzie, dzielimy się na nas i „onych”. A solidarność? Cóż, odchodzi do historii. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 27/2015