W trosce o sojusznika

Szczyt NATO miał swoje ważne hierarchie i strategiczne cele, ale zarówno nasi rządzący, jak opozycja czekali na stanowisko prezydenta Baracka Obamy w sprawie polskiej. Powie? Nie powie? Powiedział!
Czyta się kilka minut
Szczyt NATO w Warszawie, 9 lipca 2016 r. / / Fot. AFAŁ OLEKSIEWICZ / REPORTER / EAST NEWS
Szczyt NATO w Warszawie, 9 lipca 2016 r. / / Fot. AFAŁ OLEKSIEWICZ / REPORTER / EAST NEWS

Podczas wspólnej z Andrzejem Dudą konferencji prasowej dał jasno do zrozumienia, że losy polskiego Trybunału Konstytucyjnego nie są amerykańskim partnerom obojętne. Upomniał się o „instytucje, od których zależymy każdego dnia, takie jak rządy prawa, niezależne sądownictwo i wolne media”. Zaiste: katalog jakby wzięty z marszów Komitetu Obrony Demokracji. 

Państwowe i prawicowe media wypowiedź tę zbagatelizowały lub zmanipulowały. Prezes Jarosław Kaczyński dał nawet do zrozumienia, że słowa Obamy były faktycznie apoteozą dzisiejszego stanu polskiej demokracji. Jest to oczywiście mowa na wewnętrzny użytek, bo „suwerenna” narracja PiS dopuszcza w takich wypadkach albo twardy odpór – kiedy rządzący stawiają się Unii Europejskiej – albo przemilczenie – kiedy napomina hegemon. W świecie taka postawa nas jednak kompromituje – dowodem doniesienia „Washington Post” o tym, jak nasza telewizja publiczna cenzurowała mowę prezydenta USA. 

Polityka PiS wobec UE była od początku oparta na przekonaniu, że polska pozycja w niej jest zbyt ważna, by Komisja Europejska odważyła się na otwarty konflikt. Okazało się, że rzeczywiście: polska pozycja w Unii jest na tyle ważna, by zaniepokojona Komisja zajęła się stanem polskiej demokracji. Podobnie jest z naszym – jak mówią trafnie politycy PiS – „najważniejszym sojusznikiem”, czyli Stanami Zjednoczonymi. Waszyngton wie, jak ważny jest dla niego w Europie kraj o tak proamerykańskim nastawieniu. Praktycznie nie zdarza się, by w tak jasny sposób napominał owych sojuszników i – jakby nie czytał Carla Schmitta – tłumaczył, jak komu dobremu, co to jest ta demokracja, której NATO broni. 

Tak, to było paternalistyczne. Ale cóż poradzić, kiedy prezydent Duda i prezes Kaczyński prosili się o klapsa. ©℗


CZYTAJ TAKŻE:

Wojciech Pięciak: Znane „skrzydlate słowo” głosi, że polityka to sztuka zawierania kompromisów. Takim kompromisem są postanowienia warszawskiego szczytu NATO.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 29/2016