Dlaczego proprezydencka formacja idzie na takie układy? Bo dla Wiktora Juszczenki to jedyna szansa, by jego weto wobec poczynań rządzącej koalicji w parlamencie miało w ogóle jakiś sens. Niedawno przecież odrzucono sprzeciw Juszczenki wobec kolejnej (skądinąd zbliżającej Ukrainę do europejskich systemów politycznych) ustawy uszczuplającej pełnomocnictwa głowy państwa, a stało się tak dzięki głosom deputowanych Tymoszenko.
Dawna pani premier - dziś tylko lider największej opozycyjnej partii - prowadzi skomplikowaną grę. Chce ograć zarówno premiera, jak i prezydenta. Polaryzacja jest jej na rękę, bo jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, na placu boju pozostaną tylko partie Janukowycza i jej. Sondaże - jeśli doszłoby do przyspieszonych wyborów - pozwalają na optymizm. W najgorszym razie Tymoszenko pozostanie liderem jedynej partii opozycyjnej, już bez alternatywy wśród pomarańczowych. Czy to mało?
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















