Użyteczne zarzuty

W partii koalicyjnej siedzi bandyta. Prokuratura zarzuca mu, że zgwałcił kobietę, inną nakłaniał do seksu w zamian za pracę i zmuszał do usunięcia ciąży, dwie inne molestował seksualnie. Na dokładkę planował porwanie wspólnika w interesach dla wymuszenia okupu. Wszystkie te zarzuty usłyszał Stanisław Łyżwiński, poseł Samoobrony, dwa dni po tym, gdy jego partyjnego kolegę, podejrzewanego o ewentualne przyjęcie gigantycznej łapówki, zdymisjonowano ze stanowiska wicepremiera i ministra rolnictwa. Na Łyżwińskim ciążą też, i to od dawna, zarzuty utrudniania egzekucji komorniczej oraz niespłacania 1,5 mln złotych kredytu, które jednak koalicjantom nadal nie przeszkadzają.
Czyta się kilka minut

Wydaje się, że wreszcie wszystko jest tak, jak trzeba, i jedyne, co należałoby zrobić, to pogratulować wytrwałości dziennikarzom "Gazety Wyborczej", którzy o sprawie seksu za pracę w Samoobronie napisali jako pierwsi. Spokój odbiera jednak dziwny zbieg okoliczności... Dlaczego wcześniej nie raził głównego koalicjanta człowiek, na którym ciąży podejrzenie popełnienia poważnych przestępstw, więc od razu po ich pojawieniu się należało odebrać mu immunitet i zmusić do poddania się przewidzianej prawem procedurze dochodzeniowej? Czy postawienie zarzutów Łyżwińskiemu jest odpryskiem politycznej rozprawy partii rządzącej z jednym z koalicjantów? Prokurator generalny Zbigniew Ziobro już zapewnił, że prokuratura bada udział innych działaczy Samoobrony w aferze. Czy gdyby nie - polityczna użyteczność zarzutów wobec Łyżwińskiego, jakże istotna w obecnej sytuacji - do finału sprawy ciągnącej się od grudnia 2006 r. nadal byłoby daleko? A może te pytania są zupełnie nie na miejscu, bo sprawa jest jednak tak obrzydliwego autoramentu, że pozostaje odetchnąć z ulgą, iż chronione immunitetem bezkarność i bezwstyd doczekają się wreszcie sprawiedliwego osądu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 29/2007