Reklama

Użyteczne zarzuty

Użyteczne zarzuty

18.07.2007
Czyta się kilka minut
W partii koalicyjnej siedzi bandyta. Prokuratura zarzuca mu, że zgwałcił kobietę, inną nakłaniał do seksu w zamian za pracę i zmuszał do usunięcia ciąży, dwie inne molestował seksualnie. Na dokładkę planował porwanie wspólnika w interesach dla wymuszenia okupu. Wszystkie te zarzuty usłyszał Stanisław Łyżwiński, poseł Samoobrony, dwa dni po tym, gdy jego partyjnego kolegę, podejrzewanego o ewentualne przyjęcie gigantycznej łapówki, zdymisjonowano ze stanowiska wicepremiera i ministra rolnictwa. Na Łyżwińskim ciążą też, i to od dawna, zarzuty utrudniania egzekucji komorniczej oraz niespłacania 1,5 mln złotych kredytu, które jednak koalicjantom nadal nie przeszkadzają.
W

Wydaje się, że wreszcie wszystko jest tak, jak trzeba, i jedyne, co należałoby zrobić, to pogratulować wytrwałości dziennikarzom "Gazety Wyborczej", którzy o sprawie seksu za pracę w Samoobronie napisali jako pierwsi. Spokój odbiera jednak dziwny zbieg okoliczności... Dlaczego wcześniej nie raził głównego koalicjanta człowiek, na którym ciąży podejrzenie popełnienia poważnych przestępstw, więc od razu po ich pojawieniu się należało odebrać mu immunitet i zmusić do poddania się przewidzianej prawem procedurze dochodzeniowej? Czy postawienie zarzutów Łyżwińskiemu jest odpryskiem politycznej rozprawy partii rządzącej z jednym z koalicjantów? Prokurator generalny Zbigniew Ziobro już zapewnił, że prokuratura bada udział innych działaczy Samoobrony w aferze. Czy gdyby nie - polityczna użyteczność zarzutów wobec Łyżwińskiego, jakże istotna w obecnej sytuacji - do finału sprawy...

1230

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]