Koordynator tajnych służb Dan Coats mówił, że Rosja prowadzi kampanię, by „osłabić i podzielić Stany”; aktywni są m.in. rosyjscy hakerzy. Coats mówił: „Zagrożenie jest realne i robimy wszystko, byśmy mieli uczciwe wybory, do których wyniku nasz naród będzie mógł mieć zaufanie”. Celem Rosji jest „zniszczenie naszych demokratycznych wartości i wbicie klina w sojusze”.
Na pytanie, czy stoją za tym rosyjskie podmioty, czy też Kreml, Coats odparł: „Jedno i drugie”. W podobnym tonie głos zabrali Kirstjen Nielsen (szefowa Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego), John Bolton (doradca Białego Domu ds. bezpieczeństwa), szef FBI Christopher Wray i szef NSA Paul Nakasone. „Wolne i uczciwe wybory to fundament naszej demokracji. One właśnie stały się celem naszych wrogów” – mówiła Nielsen.
Niedawno na szczycie w Helsinkach Putin dementował, jakoby Rosja ingerowała w wybory w USA. Trump przyznał mu rację – aby kilka dni później stwierdzić, że się przejęzyczył. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















