Reklama

USA-Europa: powrót przewidywalności

USA-Europa: powrót przewidywalności

20.02.2021
Czyta się kilka minut
Joe Biden w sposób tak jednoznaczny, że bardziej już chyba nie można, zaprosił europejskich partnerów do odnowienia Zachodu i budowania wspólnej agendy wobec Rosji, Chin, Bliskiego Wschodu, klimatu czy cyberbezpieczeństwa.
Prezydent USA Joe Biden podczas połączenia z Białego Domu z konferencją bezpieczeństwa w Monachium, 19 lutego 2021 r. / fot. POOL / Getty AFP / East News
S

Szeroko rozłożone ramiona, wyciągnięte ręce: mowa ciała Joego Bidena współgrała z jego przesłaniem, gdy w miniony piątek prezydent USA pojawił się na monachijskiej konferencji poświęconej globalnemu bezpieczeństwu.

Rzecz jasna, pojawił się zdalnie, na ekranie. Jednak w tym przypadku pandemiczne ograniczenie w niczym nie przeszkodziło. Przeciwnie: fakt, że to połączenie politologicznego seminarium z tête-à-tête większych i mniejszych tego świata, które co roku w lutym odbywa się w stolicy Bawarii, zredukowano z trzech dni do trzech godzin, wzmocnił przesłanie, jakie wysłali w świat Biden, Merkel, Macron i Johnson.

Brzmi ono prosto: po czterech latach „trudnych” (to Biden) w relacji transatlantyckiej wraca przewidywalność. Wprawdzie prezydent USA nie obiecał, że teraz będzie harmonijnie i bez sporów, ale w sposób tak jednoznaczny, że bardziej już chyba nie można, zaprosił europejskich partnerów do współpracy: do odnowienia Zachodu, do uczynienia demokracji na powrót modelem konkurencyjnym („Musimy dowieść, że nasz model nie jest reliktem historii”), do budowania wspólnej agendy wobec Rosji, Chin, Bliskiego Wschodu, klimatu, cyberbezpieczeństwa itd.

Biden nie odniósł się natomiast do sporu o Nord Stream 2 (co uważnie odnotowano w RFN). Czy to sygnał, że w imię relacji z Berlinem odstąpi od linii Trumpa, który groził tu Niemcom sankcjami? Z drugiej strony, wyjątkowo twardo brzmiały słowa Bidena o Rosji: o skorumpowanym reżimie, który chce osłabić Zachód (Trump nigdy nie zdobył się na taką ocenę Putina).

Przewidywalność może dać poczucie stabilności, której brak za czasów Trumpa odczuwano w Europie dość powszechnie. Sama w sobie, nie zastąpi jednak konkretnych treści. Na to trzeba jeszcze poczekać.

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]