Upał

Podobno rybniczanie ze zrozumieniem podeszli do tragedii, która wydarzyła się w mieście.
Czyta się kilka minut

Pracownik elektrociepłowni zostawił swoją trzyletnią córkę na osiem godzin w samochodzie. Był upał, dziecko zmarło. Mężczyzna po prostu zapomniał, że w aucie nie podróżował sam.

Takie mamy czasy – słychać w komentarzach, zarówno w prasie, jak i wśród tzw. normalnych obywateli. Za dużo miał spraw na głowie. Tak się teraz żyje, w pośpiechu, z tysiącem spraw na głowie, nic dziwnego, że człowiek czasem zapomina. Zastanawiające są te reakcje, możnaby się przecież raczej spodziewać, że na ojca spadnie fala nienawiści, że będą mówić o nim „bestia z Rybnika”. Być może tragizm tej sytuacji jest tak oczywisty, że dociera nawet do tych, którzy z łatwością wymierzają wyroki na internetowych forach. Zamiast piętnować, większość z nas zadaje pytanie: „A gdybym to ja siedział (siedziała) za kierownicą?”. Ile razy łamaliśmy podstawowe zasady bezpieczeństwa, ile razy pośpiech, terminy na wczoraj, roztargnienie prowadziły nas na skraj dramatu?

Czasy są podobno ciężkie. Jeżeli jednak nacisk rzeczywistości jest tak potężny, że co bardziej zagonione jednostki reagują tak jak mężczyzna z Rybnika, to trzeba również dodać, że są nienormalne.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 25/2014