Unia wraca do korzeni?

Po wyborach do Parlamentu Europejskiego Unia przesuwa się na prawo. Zbyt wcześnie jest jednak, aby określić przyczynę tego trendu, a tym samym precyzyjnie przewidzieć jego konsekwencje. Prawica prawicy bowiem nie jest równa: europosłowie, zrzeszeni w Europejskiej Partii Ludowej czy Unii na Rzecz Narodów, mają często odmienne poglądy - poczynając od spraw światopoglądowych, przez kwestie związane z politykami UE, a kończąc na zagadnieniach gospodarczych. Wszyscy oni są produktami swych krajów, a zatem odzwierciedlają preferencje elektoratów i ich sposobu definiowania "prawicowości". Przyczyny zwycięstwa mają zatem źródło głównie w kontekście wewnątrzpolitycznym. Najdobitniejszym tego przykładem jest sromotna porażka Partii Pracy w Anglii, a także przegrana francuskich i niemieckich socjalistów.
Czyta się kilka minut

Przewaga ugrupowań prawicowych jest natomiast bez wątpienia kolejnym sygnałem, że wbrew przepowiedniom zmierzch państwa narodowego nie następuje. Społeczeństwa, zwłaszcza na Zachodzie, chcą nie tylko państwa opiekuńczego, które obroni ich przed negatywnym wpływem globalizacji, ale także państwa z silną i skuteczną władzą, które jest podmiotem polityki międzynarodowej, a nie zaledwie jednym z jej graczy. Unia zatem wraca do swych korzeni jako emanacja wspólnoty politycznej opartej nie na wspólnych instytucjach - sprawujących władzę w imieniu europejskiego "demosu" - lecz współpracy rządów narodowych w imieniu swych obywateli. To może spowodować regres w budowie Europy politycznej, zainicjowanej traktatem z Maastricht. Ale być może jest to cena, którą warto zapłacić za ocalenie projektu europejskiego przed jego powolnym obumieraniem.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2009