Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Unia wraca do korzeni?

Unia wraca do korzeni?

09.06.2009
Czyta się kilka minut
Po wyborach do Parlamentu Europejskiego Unia przesuwa się na prawo. Zbyt wcześnie jest jednak, aby określić przyczynę tego trendu, a tym samym precyzyjnie przewidzieć jego konsekwencje. Prawica prawicy bowiem nie jest równa: europosłowie, zrzeszeni w Europejskiej Partii Ludowej czy Unii na Rzecz Narodów, mają często odmienne poglądy - poczynając od spraw światopoglądowych, przez kwestie związane z politykami UE, a kończąc na zagadnieniach gospodarczych. Wszyscy oni są produktami swych krajów, a zatem odzwierciedlają preferencje elektoratów i ich sposobu definiowania "prawicowości". Przyczyny zwycięstwa mają zatem źródło głównie w kontekście wewnątrzpolitycznym. Najdobitniejszym tego przykładem jest sromotna porażka Partii Pracy w Anglii, a także przegrana francuskich i niemieckich socjalistów.
P

Przewaga ugrupowań prawicowych jest natomiast bez wątpienia kolejnym sygnałem, że wbrew przepowiedniom zmierzch państwa narodowego nie następuje. Społeczeństwa, zwłaszcza na Zachodzie, chcą nie tylko państwa opiekuńczego, które obroni ich przed negatywnym wpływem globalizacji, ale także państwa z silną i skuteczną władzą, które jest podmiotem polityki międzynarodowej, a nie zaledwie jednym z jej graczy. Unia zatem wraca do swych korzeni jako emanacja wspólnoty politycznej opartej nie na wspólnych instytucjach - sprawujących władzę w imieniu europejskiego "demosu" - lecz współpracy rządów narodowych w imieniu swych obywateli. To może spowodować regres w budowie Europy politycznej, zainicjowanej traktatem z Maastricht. Ale być może jest to cena, którą warto zapłacić za ocalenie projektu europejskiego przed jego powolnym obumieraniem.

900

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]