Ultimatum Bourne'a

Trylogia o przygodach Jasona Bourne'a - zrealizowana na podstawie bestsellerowych powieści Roberta Ludluma - kusi, by odczytywać ją według różnych kluczy intelektualnych. Bourne'a poznajemy, gdy po postrzeleniu zostaje uratowany przez śródziemnomorskich rybaków. Nie wiedząc, kim jest, przez najbliższe lata próbuje odszukać zagubioną bądź odebraną mu tożsamość. Heros musi wrócić do matni (tożsamej z tajną siedzibą CIA), by zrozumieć, skąd przyszedł i dokąd zmierza.
Czyta się kilka minut

Oglądając film Greengrassa, można przykładać doń teo­rie rodem z psychoanalizy lub czytać go jako metaforę świata, w którym ideologia pozbawia nas samoświadomości. Można, ale po co, skoro "Ultimatum Bourne'a" to czystej próby rozrywka, która nie rości sobie pretensji do intelektualnej i artystycznej wielkości.

Paul Greengrass znany jest w Polsce głównie jako reżyser ciepłej "Sztuki latania" oraz wybitnych "Krwawej niedzieli" i "Lotu 93". Chciałoby się - i słusznie - zaszufladkować go jako twórcę ambitnego "kina autorskiego". Tymczasem reżyser ten swym talentem i rzemieślniczą sprawnością obdziela także kino popularne. Przed trzema laty wyreżyserował drugą część przygód Jasona Bourne'a, w tym roku stanął za kamerą trzeciej części serii.

"Ultimatum Bourne'a" dowodzi, że Greengrass świetnie dostosowuje się do zasad rządzących hollywoodzkim głównym nurtem. W jego filmie odnajdziemy wszystko, co niezbędne w kinie sensacji: pościgi, strzelaniny, szczyptę melodramatu i wiele świetnie wyreżyserowanych scen walk i ucieczek, wreszcie - teorię spiskową.

Także krwistego bohatera o niezbywalnych cechach świetnego wojownika. I tu spotyka nas zaskoczenie: odtwórcą roli Bourne'a jest Matt Damon, facet o twarzy całkowicie pozbawionej plastyczności, której kanciastość i surowy chłód zazwyczaj rozkładały na łopatki wszystkie role tego amerykańskiego gwiazdora. W "Ultimatum…" Damonowska twarz-maska pasuje jak ulał do bohatera, w którym zabito wszelkie uczucia, a który został tak wyszkolony przez byłych przełożonych, by bezrefleksyjnie zabijać i z kamienną miną ratować świat.

Po "Ultimatum…" nie trzeba spodziewać się niczego ponad to, że zapewni niespełna dwugodzinną, odprężającą zabawę. Ale to przecież całkiem sporo.

"ULTIMATUM BOURNE'A" ("THE BOURNE ULTIMATUM") - reż.: Paul Greengrass; scen.: Tom Stoppard, Tony Gilroy na podstawie powieści Roberta Ludluma; zdj: Oliver Wood; muz.: John Powell; wyst.: Matt Damon, Julia Stilem, David Strathairn, Paddy Considine, Albert Finney i inni; prod.: USA 2007; dystryb.: UIP.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 37/2007