Reklama

Ładowanie...

Z kamerą wśród ludzi

29.11.2014
Czyta się kilka minut
„Wolny strzelec” wykorzystuje formę thrillera, żeby opowiedzieć o szaleństwie dzisiejszych mediów.
Kadr z filmu „Wolny strzelec” Fot. MATERIAŁY PRASOWE
J

Już dawno ktoś zauważył, że niewiele się różnimy od średniowiecznych gapiów, którzy tak chętnie przypatrywali się publicznym egzekucjom. Różnica polega na tym, że naszym przodkom, prócz niezdrowej ciekawości, towarzyszyła cokolwiek perwersyjna potrzeba przywrócenia moralnego porządku. Czego szuka dzisiejszy widz sensacyjnych reportaży i krwawych newsów? Oczywiście – rozrywki. Film „Wolny strzelec” zagląda do kuchni, w której przyrządza się najbardziej krwiste dania dnia. Pierwszym ogniwem tego osobliwego łańcucha pokarmowego są łowcy uzbrojeni w kamery i aparaty fotograficzne, drugim zaś telewizyjni „kucharze”, przyprawiający świeżo dostarczone mięso w taki sposób, aby przyciągnąć przed ekrany jak najliczniejszą widownię, a potem przez resztę dnia podsycać jej apetyt. To ostatnie ogniwo pozostaje w filmie Gilroya znacząco nieobecne.
Wielu z nas zastanawia się, co się kłębi w...

5102

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Tygodnik espresso
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. Kup Tygodnik espresso i zacznij dzień od spokoju.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]