Uczynki miłosierdzia na granicy. Jakie może być sprawiedliwe rozstrzygnięcie procesu w Hajnówce?

Jeśli sprawa z Hajnówki miała uzasadniać decyzję rządu o zawieszeniu prawa do azylu w odpowiedzi na instrumentalizację migracji ze strony dyktatorów Białorusi i Rosji, to prokuratura oskarża niewłaściwe osoby.
Czyta się kilka minut
Kamila Jagoda Mikołajek , Joanna Agnieszka Humka , Mariusz Chyżyński i Ewa Moroz-Kaczyńska - aktywiści oskarżeni o pomoc w przemycie ludzi przez granice Polski z Białorusią. Hajnówka, 28 stycznia 2025 r. // Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl
Kamila Jagoda Mikołajek , Joanna Agnieszka Humka , Mariusz Chyżyński i Ewa Moroz-Kaczyńska - aktywiści oskarżeni o pomoc w przemycie ludzi przez granice Polski z Białorusią. Hajnówka, 28 stycznia 2025 r. // Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Pięcioro aktywistów stanęło przed sądem w Hajnówce za dostarczenie w marcu 2022 r. jedzenia i ubrań oraz przewiezienie kilkanaście kilometrów od granicy dziewięcioosobowej rodziny z Iranu (w tym siedmiorga dzieci) i mieszkańca Egiptu. Wedle prokuratury sprawcy zrobili tak, by uzyskać korzyści osobiste – jednak nie dla siebie, lecz... dla ludzi, którymi się zaopiekowali. Dziwny to zarzut, jakby sformułowany na siłę. A jeśli weźmie się pod uwagę, że to pierwszy proces aktywistów oskarżonych o pomoc ludziom błąkającym się po nadgranicznych lasach – bardziej kompromituje on nasze państwo, niż pokazuje jego sprawczość.

Uchodźcy w Europie

Europa nie boi się dzieci, to nie z nimi wiąże się rosnąca przestępczość na ulicach europejskich miast i zanikające poczucie bezpieczeństwa. Jej problemem jest niewydolny system, który nie potrafi zasymilować ze społeczeństwami Zachodu rosnącej liczby migrantów, uciekających głównie przed biedą, ale też przed wojnami i prześladowaniami.

Powód przyjazdu do Europy jest przy staraniach o status uchodźcy niezwykle istotny, ale w wielu przypadkach niemożliwy do weryfikacji. Procedury ciągną się miesiącami, większość historii o represjach okazuje się fikcją, nakazy deportacji czekają na wykonanie w rosnących kolejkach. W efekcie tłumy sfrustrowanych osób snują się bez celu po europejskich miastach – przemytnicy obiecali im wstęp do raju, tymczasem lądują w limbo, bez nadziei i często bez zrozumienia kultury świata, do którego trafili. Gdy co jakiś czas dochodzi do tragedii, ataku na niewinnych uczestników jarmarku bożonarodzeniowego albo gwałtu – gniew społeczny obraca się przeciwko wszystkim przybyszom. Jeśli jeszcze w prasie niemieckiej czy szwedzkiej ukazują się materiały o imigrantach, którzy rzekomo uciekli przed morderczym reżimem, ale spędzają wakacje i jeżdżą na wesela do swych ojczyzn – społeczeństwo ma prawo uważać, że całe to prawo azylowe jest jedną wielką hucpą.

Kolportowane niegdyś tylko w niszowych portalach przekonanie, że Europę zalewają tłumy niebezpiecznych młodych mężczyzn z krajów islamskich, przestaje być teorią spiskową. Nad wieloma statystykami, do niedawna skrywanymi w ramach politycznej poprawności i walki z nietolerancją, nie można już przejść obojętnie. Przestępczość w środowiskach imigranckich jest znacząco wyższa, to fakt. I jeżeli polityczny mainstream nic z tym zjawiskiem nie zrobi, czeka nas w niedługiej perspektywie kaskada zwycięstw wyborczych radykalnych partii, które scenę polityczną Europy wywrócą do góry nogami.

Polityka migracyjna czy pomoc humanitarna: sedno procesu w Hajnówce

Co to ma wspólnego z procesem w Hajnówce? Otóż bardzo wiele. Pokazuje bowiem, że do oceny szlachetnych postaw aktywistów trzeba wprowadzić szerszy komponent, wykraczający poza poglądy ich samych oraz osób, które pod sąd rejonowy przyszły w przekonaniu, że udzielanie pomocy humanitarnej nie jest przestępstwem. Znaczące były zwłaszcza skandowane przez nich hasła i napisy na transparentach: „Buduj mosty, a nie mury”, „Nieważne skąd, ważne, że człowiek”, „Gość w dom, Bóg w dom”, „Żaden człowiek nie jest nielegalny”.

Powoływanie się przez aktywistów na wartości chrześcijańskie ktoś mógłby uznać za prowokację. Warto jednak przypomnieć sobie, jak radykalne może być chrześcijaństwo, po czym spojrzeć na tych młodych ludzi jak na nasze sumienie. „Głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać, podróżnych w dom przyjąć” – to przecież uczynki miłosierdzia, jakich żaden chrześcijanin, a przecież w chrześcijańskim żyjemy kraju, nie powinien unikać.

Z drugiej strony mamy jednak obowiązujące na terenie Polski prawo, które nakazuje karać za pomoc w nielegalnym przekraczaniu granicy; aktywiści zaś dobrze wiedzieli, w jaki sposób ich podopieczni przekroczyli barierę. Jednocześnie pomogli im przecież nie na samej granicy ani też nie byli członkami przemytniczego gangu. I dlatego źle się stało, że sąd nie umorzył warunkowo sprawy na pierwszym posiedzeniu. Dobrze natomiast, że minister sprawiedliwości Adam Bodnar, były rzecznik praw obywatelskich, zlecił najbliższym współpracownikom analizę śledztwa, po której akt oskarżenia może zniknąć z sądu do kolejnej rozprawy.

Polska polityka azylowa

Czy Polska powinna w takim razie rozebrać barierę z drutem żyletkowym, powodującym rany? Jestem zdecydowanie przeciw. Instrumentalizacja imigracji przez Łukaszenkę i Putina to również fakt. Obaj dyktatorzy nie zorganizowali w 2021 r. kanału powietrznego, ściągając do Mińska mieszkańców Azji i Afryki z potrzeby serca, ale po to, by gwałtowność fali imigrantów zdemolowała system społeczny i doprowadziła do poważnego kryzysu politycznego. A potem, gdy Unia zatopi się w chaosie, Rosja spokojnie zajmie Ukrainę

To akurat się nie udało, w czym dużą rolę odegrały poprzednie władze Polski, zamykając naszą granicę. Jednak kryzys polityczny wokół imigracji i tak wybuchł, co widzimy po wynikach wyborów oraz sondażach politycznych w USA i Europie. Byłby on o wiele większy, gdybyśmy zrobili to, czego pragną aktywiści – rozebrali barierę.

To chyba największy paradoks: jeśli spełnimy postulaty migracyjne skrajnej lewicy, będziemy mieli rządy skrajnej prawicy. Katastrofy można uniknąć tylko w jeden sposób. Rozsądni ludzie, nawet jeśli mają w tej sprawie różne poglądy, muszą zacząć ze sobą rozmawiać. Okopanie się na pozycjach, nawet tych najszlachetniejszych, to prosta droga do ruiny świata, w którym żyjemy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 6/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Uczynki miłosierdzia