Po pierwszym spotkaniu z Mojżeszem i Aaronem okazywał tylko bezwzględność i upór. Ale z dalszych uwag dowiadujemy się, że nie tylko miał władczy charakter, ale do tego jego upór pobudzała wola Najwyższego. To On utwardzał serce egipskiego króla. W tej części Tory powtarza się właśnie to sformułowanie: „znieczulę serce faraona”, jego serce będzie twarde. Co oznaczają te słowa? W Biblii zwykle wyjątkowe fizyczne i duchowe odczucia są powiązane z jakimś organem cielesnym. Kiszki są siedzibą silnych wzburzeń emocjonalnych. Gdy Jeremiasz krzyczał: „O moje kiszki, moje kiszki”, w istocie mówił: „o moje cierpienia, moje cierpienia”. W innym miejscu mówił niepokojąco do Efraima: „ O, moje kiszki martwią się o mego syna”. Ten sam autor w swej lamentacji nad losem Jerozolimy oznajmiał obrazowo: „opada moja wątroba”, co oznacza: cierpię i boleję nad losem miasta. Z kolei, gdy Psalmista pisze o bólach nerek (16, 7), to wskazuje na badanie sumienia, na najbardziej intymne wnikanie w swoją duszę.
Serce, o którym wspomina Biblia, rzadko kiedy odnosi się do samego organu. Wskazuje najczęściej na zasadniczą, najżywszą cząstkę naszej duszy, rzec można: siedzibę zamieszkałą przez naszą wewnętrzność. Ma w sobie zarazem wymiar kognitywny, jak i afektywny. Stan serca określa ludzki charakter. Gdy czytamy w Biblii o tym, że twarde już serce faraona Bóg jeszcze utwardzał, to możemy domyślać się, że chodzi o to, iż umniejszył jego zdolność do empatii, odebrał mu umiejętność rozróżniania dobra od zła. Wskazuje to na podstawowy deficyt refleksyjności. Wszak wiemy, że im twardsze miał serce władca, tym boleśniejsze dla Egipcjan decyzje podejmował. Ponad dwadzieścia razy w tej części Księgi Wyjścia (między 4 a 11 rozdziałem) pojawia się w tej lub innej postaci wtrącenie o twardym sercu faraona. Czasem twarde staje się ono wolą samego władcy, czasem sprawia to Bóg. W przypadku pięciu ostatnich z plag faraon ulega całkowicie woli Boga i z Jego to nakazu serce króla staje się zimne. Ale jeśli tak się dzieje, to możemy zasadnie pytać o odpowiedzialność władcy za swoje czyny. Wszak odebrano mu autonomię duchową i działał pod wpływem obcego sobie impulsu. Za co więc i jak taką osobę można ukarać? Wielki Majmonides pisał, że Haszem karze za wielki grzech w ten sposób, że odmawia tej osobie możliwości skruchy. Co może tylko oznaczać jedno: człowiek czyniący zło nie rozumie tego, co czyni. Brak mu zdolności do autorefleksji. Jego wnętrze jest mu niedostępne. Jest zamknięty, jak w piekle, od środka. Skądinąd wiemy, że upór faraona ma swoje wyjątkowo pożyteczne skutki. Bóg ukazuje się swojemu ludowi przez cuda, które czyni na oczach tysięcy. Hebrajczycy uznają Jego potężną moc. Przez cuda uwierzą w swoją misję zbawczą tak, iż Go zapamiętają i przyjmą Jego nakazy za swoje. Inni mędrcy dodają, że Bóg utwardzając serce władcy niejako potęguje w nim tylko jego skłonność do zła. Czyniąc go upartym, sprawia, że on sam staje się więźniem swojej irracjonalności czy po prostu szaleństwa. Traci władzę nad swoją wolą, nad samym sobą i wystawia się na okrucieństwo losu czy przeznaczenia. ©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

















