Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

TVP jedzie na mundial(u)

TVP jedzie na mundial(u)

30.05.2018
Czyta się kilka minut
Operacja „Rosja 2018” w wykonaniu telewizji publicznej to nie tylko techniczne wyzwanie. To też akcja dźwigania na nogi wizerunkowego trupa, jakim stała się TVP. I klaka na cześć jej szefa.
Jacek Kurski ogłasza, że wszystkie mecze mundiali w Rosji i Katarze będzie można obejrzeć w TVP, październik 2017 r. / Fot. Tomasz Radzik / SE / East News
Jacek Kurski ogłasza, że wszystkie mecze mundiali w Rosji i Katarze będzie można obejrzeć w TVP, październik 2017 r. / Fot. Tomasz Radzik / SE / East News
W

Witamy bardzo serdecznie gospodarza dzisiejszego spotkania, prezesa Telewizji Polskiej Jacka Kurskiego. Witamy pana, panie prezesie. Witamy serdecznie” – powiedział, w drugiej kolejności witając innych gości w studio, w trzeciej zaś telewidzów, prowadzący program. „Ktoś mógłby powiedzieć, że to będzie standardowa konferencja prasowa. Proszę nie iść tym tropem” – powiedział drugi mistrz ceremonii, niechcący celnie opisując mające nastąpić wydarzenia. Tak rozpoczęła się wczorajsza, transmitowana nie tylko przez TVP Sport, ale też TVP Info, oficjalna konferencja prasowa obwieszczająca z pompą coś, o czym wiedzieliśmy już wcześniej: telewizja publiczna będzie jedynym i wyłącznym polskim nadawcą zbliżającego się mundialu.

Dalej było sportowo i ekspercko: mistrzowie ceremonii zapowiedzieli emisję w przeddzień mistrzostw świata „wielkiego testu mundialowego”, prezentując jego próbkę. „Potrzebny jest jeszcze uczestnik” – powiedział spontanicznie pierwszy z mistrzów. „Mam tu nawet upatrzonego jednego uczestnika. Szanowni państwo, nie wiem, czy on się tego spodziewa, i nie wiem, jak to skończy się dla nas” – powiedział żartobliwie drugi. „Prezes Telewizji Polskiej, pan Jacek Kurski. Witamy gorąco!” – powitał drugi już raz prezesa jeden z mistrzów. A zaskoczony całą sytuacją Jacek Kurski wyszedł na boisko (bo właśnie na piłkarską murawę z wielką piłką na środku było wystylizowane studio TVP), odpowiadając bezbłędnie na wylosowane pytanie numer 972 (o zdobywcę gola w meczu z Meksykiem na mundialu w 1978 r. i minutę jej uzyskania), a jeszcze bardziej szczegółowo na pytania niezadane. „Wielkie gratulacje, wielkie brawa, gratulujemy, panie prezesie. Teraz nie ma żadnych wątpliwości, dlaczego prezes Jacek Kurski jest szefem mundialowej reprezentacji Telewizji Polskiej” – spointował mistrz ceremonii, oddając wreszcie wyłączność na głos prezesowi.

Jacek Kurski (nie licząc dwóch dość ryzykownych analogii historycznych: że finał mundialu zbiega się z rocznicą bitwy pod Grunwaldem, a my w tym finale nie możemy wpaść na Niemców, bo wpadniemy na nich wcześniej; że w Rosji dziennikarze TVP będą ogarniać dużą przestrzeń, a „jak wielki to jest kraj, mogli się już przekonać i Hitler, i Napoleon”) mówił o istotnie ciekawym przedsięwzięciu dziennikarsko-technologicznym, na jakie porywa się TVP. Maniakalni kibice mogą się tylko cieszyć: telewizja publiczna pokaże wszystkie 64 mecze mundialu, otwierając od 7 czerwca dostęp do zakodowanej standardowo, a na czas mundialu poświęconej tylko rosyjskiej imprezie TVP Sport. Kto wielkiej zawodowej piłki nie cierpi, a równocześnie wyposażony jest w obywatelski radar wydatków budżetowych, może już zacząć rwać włosy z głowy, o ile mu jeszcze jakieś zostały po wybudowaniu w Polsce wielkich stadionów: TVP wysyła do Rosji 150 osób, które „za nasze pieniądze” będą jeść, pić, spać oraz popełniać liczne błędy językowe (tę antyfutbolową retorykę łatwo oczywiście zneutralizować argumentem, że TVP zdoła na mundialu i towarzyszących mu reklamach zarobić więcej niż uda jej się wydać).

Ale „operacja mundial 2018” jest oczywiście czymś więcej niż tylko przedsięwzięciem sportowo-logistyczno-dziennikarskim. Jest gigantyczną akcją dźwigania na nogi wizerunkowego trupa, jakim stała się przez ostatnie lata kojarzona już niemal wyłącznie z tępą partyjną propagandą TVP. I co się z tym wiąże: grupową klaką na cześć prezesa Jacka Kurskiego. Przedsmak tego dostaliśmy wczoraj: niemal każdy z gości do słów prezesa nawiązywał („jak powiedział już pan prezes”), bądź mu za coś dziękował (szef TVP Sport dziękował nawet – za wejście swojego kanału do naziemnej telewizji cyfrowej – „w imieniu chyba wszystkich kibiców”).

To oczywiście nie koniec – to ledwie nieśmiały początek, bo nie sam prezes Kurski zagra przecież na tym boisku. Przygotujcie się więc i zapnijcie pasy: dostaniecie w ciągu najbliższych niemal 50 dni szeregowych posłów „pamiętających detalicznie każdą bramkę Orłów Górskiego”, podsekretarzy i sekretarzy stanu „wychowanych na drużynie Piechniczka”; europosłów – ze szczególnym uwzględnieniem deputowanego Ryszarda Czarneckiego, obecnie co prawda współkierującego polską siatkówką, ale kto mu zabroni przejść na sąsiednie boisko – czyniących po meczach przenikliwe analogie do układu sił w Parlamencie Europejskim. Kto wie, może i sam leczący obecnie kontuzję kolana nad-prezes zagai o tym, jak „Orły Nawałki” pomagają nam wstawać ze zdrowych kolan. I porzućcie złudzenia: tej szarży prawoskrzydłowych ekspertów nie zatrzyma żadna defensywa świata – tym bardziej nie zatrzyma jej co prawda wyjątkowo liczna, ale znająca swoje miejsce na boisku ekipa sportowych dziennikarzy TVP.

Pozostaje wyciszanie w decydujących chwilach fonii – rozwiązanie taktyczne ćwiczone przez niektórych latami w walce z wygadującymi apolityczne głupstwa piłkarskimi komentatorami. Albo oglądanie mundialu w stacjach zagranicznych, choćby to miała być nastawiona w rocznicę bitwy pod Grunwaldem telewizja niemiecka. Półśrodki te wystarczą na zachowanie minimum psychicznej równowagi i na nic więcej – prezes Kurski i liczni eksperci z partyjnymi legitymacjami będą podczas tego mundialu nie do pokonania.

Czytaj także: Bartłomiej Kucharzyk: Piłka, balet dla mas

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Przemysław Wilczyński / Fot. Grażyna Makara
Dziennikarz działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w tematyce społecznej i edukacyjnej. Jest laureatem Nagrody im. Barbary N. Łopieńskiej i – wraz z Bartkiem Dobrochem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Tekst wyjątkowo głupkowaty.

komentarz wyjątkowo prostacki

Nikt Panu nie zabroni oglądać Mundialu w niemieckiej telewizji czy wyciszanie fonii. To Pana sprawa ale czy cała Polska musi o tym wiedzieć ???

To będziemy mieć święto sportu i kabaret w jednym tylko się cieszyć , a pan redaktor odrazu chce uciekać do Niemca perfekcyjnie analitycznego i nudnego

i Ziemkiewicz jako wodzirej
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]