Tolerancja i chrześcijańskie potępienie

Jeszcze słowo do tematu "Geje i krzyż" z ubiegłego numeru: z jednej strony Kościołowi zarzuca się dyskryminację i przemoc, z drugiej z lubością feruje się wyroki potępienia. Niedawno ktoś czynił mi wyrzuty, że publicznie nie potępiłem związków homoseksualnych!
Czyta się kilka minut

Najpierw cytat: "W cywilizowanych krajach uprawianie homoseksualizmu nie jest karalne (jeśli, oczywiście, chodzi o ludzi dorosłych i jeśli nie ma gwałtu). Kościół uważa praktyki homoseksualne za moralnie niedozwolone, odwołując się do Starego i Nowego Testamentu, własnej tradycji i własnej teologicznej interpretacji seksualności. Otóż, gdyby Kościół chciał powrócić do prawnego zakazu homoseksualizmu, mógłby być oskarżony o karygodną nietolerancję. Ale organizacje homoseksualistów żądają, żeby Kościół swoje nauczanie odwołał, a to jest przejawem karygodnej nietolerancji w drugą stronę. W Anglii były przypadki demonstracji i ataków na kościoły w tej sprawie. Jeśli niektórzy homoseksualiści twierdzą, że Kościół błądzi, mogą z niego wystąpić, nic im nie grozi; ale gdy chcą własne opinie hałaśliwie i agresywnie Kościołowi narzucać, nie bronią tolerancji, lecz nietolerancję propagują. Tolerancja jest skuteczna, gdy jest obustronna" (Leszek Kołakowski "Mini wykłady o maxi sprawach", rozdział "O tolerancji").

Chciałbym, żeby spokojne spojrzenie filozofa spłynęło jak oliwa na wzburzone umysły. Niestety bowiem w dyskusji na ten temat z reguły dochodzą do głosu złe emocje. Z jednej strony Kościołowi zarzuca się dyskryminację i przemoc, z drugiej (nie tyle kościelnej, co uważającej się za stronę kościelną) z lubością feruje się wyroki potępienia. Niedawno ktoś czynił mi wyrzuty, że w publicznej rozmowie na ten temat nie potępiłem związków homoseksualnych!

Tymczasem Kościół, wypowiadając się dziś na temat homoseksualizmu, jest w słowach powściągliwy. W jego dokumentach (przedstawił je w poprzednim numerze ks. Jacek Prusak) nie znalazłem słowa "potępienie". Ks. Prusak pisze m.in. o przyjętym w Kościele rozróżnieniu między "byciem homoseksualistą", co nie jest grzechem, a "uprawianiem seksu homoseksualnego" (co jest grzechem) oraz o tym, że Kościół się sprzeciwia homofobii, ale też jest przeciwny równouprawnieniu homoseksualistów w prawie cywilnym. Katechizm Kościoła Katolickiego mówi o "nieuporządkowaniu" i uznaje, że dla większości z osób, które przejawiają "głęboko osadzone skłonności homoseksualne" stanowią one "trudne doświadczenie". "Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji"

(KKK 2358). "Brak akceptacji życia w związkach homoseksualnych nie jest ze strony Kościoła przejawem dyskryminacji, lecz wierności porządkowi społecznemu, jaki wskazuje Biblia" - powiedział w rozmowie z redaktorami "Znaku" (grudzień 2011) ks. Jacek Prusak. W tej rozmowie, jak i w cytowanym artykule w "Tygodniku", ks. Prusak ukazuje stanowisko Kościoła, nie kryjąc, że "przeciwstawia się [on] inżynierii społecznej, jaką upra­wiają protagoniści teorii społecznych domagają­cych się pełnej akceptacji wszystkich postulatów płynnych tożsamości seksualnych. Z tego punktu widzenia nie zgadza się na dyktaturę »popraw­ności politycznej«, którą jest ideologia genderowa szukająca prawnej legitymizacji w demokracji liberalnej. To są - stwierdza ks. Prusak - fundamentalne rozstrzygnięcia".

Wymogi moralności katolickiej, zresztą nie tylko w tej materii, bywają trudne do przyjęcia. Jeżeli niektóre z nich w miarę rozwoju nauk o człowieku podlegają ewolucji, to zasady pozostają niezmienne. Kościół - pozostając społecznością ludzi sprowadzonych z rozstajnych dróg (Mt 22, 9), ludzi nie świętych, raczej grzeszników, aspirujących, czasem dość nieporadnie, do świętości - nie ma złudzeń. Nie zacierając różnicy między złem a dobrem, nie ekskomunikuje, to znaczy nie wyklucza ze swojej wspólnoty grzeszników. Wzywa do nawrócenia, choć może się wydawać anachroniczny w swoim nawoływaniu do pełnienia woli Bożej, we wzywaniu osób homoseksualnych do wstrzemięźliwości płciowej.

Zasada potępiania zła, a niepotępiania człowieka na pierwszy rzut oka wydaje się prosta. Prosta jednak jest wtedy, gdy odnosimy ją do siebie ("Nie potępiajcie mnie. Owszem, grzeszę, ale w istocie nie jestem złym człowiekiem"). Kiedy mamy do czynienia z innym, okazuje się jednak dość trudna.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 02/2012