Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

To nie jest tron elekcyjny

To nie jest tron elekcyjny

27.08.2018
Czyta się kilka minut
M

MACIEJ MÜLLER: Na 18 listopada biskupi zapowiedzieli odnowienie Aktu Przyjęcia Chrystusa za Króla. Po co?

KS. ANDRZEJ DRAGUŁA: Żeby odnowić świadomość zobowiązań łączących się z pierwotnym aktem. Na razie ma on chyba niewielkie przełożenie na praktykę duszpasterską i życie wiernych. Taki akt publiczny ma sens, o ile wynikają z niego mini­akty: każdy w swoim sercu przyjmuje fakt królowania Chrystusa.

Okazaliśmy się oporni na tę duchowość?

Wynikało to z pewnego dualizmu interpretacji. Z jednej strony: uznanie, że istnieje porządek królowania Boga, któremu się poddaję. Z drugiej: że jest to porządek „elekcyjny”, w którym ja kogoś wybieram na króla. Biskupi to drugie rozumienie odrzucili, ale takie myślenie wciąż się pojawia. Do tego część wiernych poczuła się zniechęcona politycznymi konotacjami aktu.

Biskupi mówią, że to odpowiedź na sekularyzację.

W wymiarze indywidualnym ten akt to wezwanie do przywrócenia w życiu właściwej hierarchii. Drugi wymiar dotyczy relacji między życiem społecznym a religijnym. Religia w przestrzeni publicznej powinna być obecna nie tylko poprzez znaki (jak krzyż na ścianie), ale także wartości i czyny.

A jakie znaczenie ma ten akt dla duchowości Księdza?

Kiedy ktoś ogłasza, że „dokonał wyboru Jezusa”, w głowie brzmią mi słowa: „Nie wyście mnie wybrali, ale Ja was wybrałem”. To świadomość bycia wybranym przez Jezusa jest moim fundamentem wiary i rozumienia powołania. Rozumiem jednak, że ktoś może potrzebować „aktu założycielskiego” wiary – publicznej deklaracji, kim jest dla niego Bóg. ©℗

KS. ANDRZEJ DRAGUŁA jest teologiem i publicystą, stale współpracuje z „Tygodnikiem”.

CZYTAJ TAKŻE: Piotr Sikora: Bóg na tronie

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Teolog i publicysta, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”, znawca kultury popularnej. Doktor habilitowany teologii, profesor Uniwersytetu Szczecińskiego. Autor m.in. książek „...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]