Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Bóg na tronie

Bóg na tronie

20.11.2017
Czyta się kilka minut
„My chcemy Boga!”. Proszę bardzo. Właśnie przychodzi: w muzułmańskim imigrancie, w Ukraińcu szukającym pracy, w bezdomnym. I w ciszy serca, które uwolniło się od prężenia muskułów, palenia rac i okrzyku: „Wielka Polska katolicka!”.
Na trasie Marszu Niepodległości, zorganizowanego przez Obóz Narodowo-Radykalny pod hasłem „My chcemy Boga”. Warszawa, 11 listopada 2017 r. ADAM CHEŁSTOWSKI / FORUM
E

Europa będzie biała albo bezludna”, „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!”, „My chcemy Boga!”. Patrząc na ostatni Marsz Niepodległości, transparenty tam niesione, skandowane okrzyki, można nabrać przekonania, że Bóg (bóg?), którego chcieliby mieć wśród siebie maszerujący niedawno w dymie rac po Warszawie, to watażka o postaci nadprzyrodzonego Conana Barbarzyńcy, który – zszedłszy z nieba na obłoki – poprowadzi swoje narodowe hufce, ciskając pioruny na wszelkich wrogów zagrażających przestrzeni życiowej wiernego sobie plemienia.

Między polityką a religią

Trzeba odnotować, że skandaliczne słowa o „separatyzmie rasowym”, wypowiedziane po marszu przez rzecznika Młodzieży Wszechpolskiej, spotkały się z oficjalną krytyką tej organizacji i spowodowały odwołanie ich autora z zajmowanego stanowiska. Warto jednak zadać pytanie, jak to się stało, że człowiek o takich...

14564

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zastanawiam się, czy urzeczywistnianie panowanie Boga w Polsce nie znaczy także być gotowym przyjąć kroczących w marszu niepodległości z ich ograniczeniami, fobiami i ewangelicznopodobnymi hasłami. Nie lękajmy się, ale konsekwentnie - nie wyłączając naszych, białoczerwonych ziomków!

Temu Bogu, którego tak bardzo chcą, to bliżej do Boga ze Starego Testamentu niż Boga z Nowego....

nobilitujace w geście uczynnej gościnności: "Gość w dom-Bóg w dom". Ale jest i drugie powiedzenie: "Nieproszony gość gorszy od Tatara". Tatar w polskiej kulturze historycznej oznacza nachodźcę i to najgorszego rodzaju: brutalny rabunek połączony wysoką sparawnością bojową-czyli groźny napad na substancjalną naszość bez mozliwości skutecznej obrony. Ale owi Tatarzy, którzy z czasem przyjęli islam, także dla I Rzeczpospolitej, z agresora stali się sojuszkami, a nawet osiedleńcami na Kresach. A swoją sprawność bojową Tatarzy oddali w usługi Rzeczpospolitej, tak że reaktywowali wartość polskiej kawalerii w stworzonej przez nich formacji ułanów, która okazała się godnym spadkobiercą chwały husarskich skrzydeł. A tak dobrze to robili, że nawet inne nacje w swoje formacje wojskowe włączyły ułanów, bądź korzytały z ich wzorca. Można powiedzieć, że polska gościnność i ułani, nas Polaków wielce nobilitują, czyli bronią naszego honoru. A ułani bronili także ojczyzny, czyli już są blisko świetej narodowej triady: Bóg-Honor-Ojczyzna. Tatarom polskim honoru i ojczyzny odmówić nie można. Ale Boga? Czy można muzułmańskiego Allaha wpisać na ryngraf katolicko-narodowej świętości? A Pan Bóg patrzy się nas z góry i śmieje się z naszego teologicznego szufladkowania na "ortodoksję" i "herezję"-dobry król to taki, co ma też poczucie humoru...

Śniło mi się, że osoby przypominające co kilka minut, że musimy przyjąć imigrantów ( doprawdy wygląda to na jakąś obsesję ) przyjęły do swych domów polskie dzieci z domów dziecka. Chciałbym panu Sikorze przypomnieć, że polskie dzieci to też ludzie i też potrafią cierpieć. W placówkach opiekuńczo-wychowawczych w Polsce przebywa około 20 tys dzieci. Według raportu NIK w większości z tych placówek dzieci nie są otoczone należytą opieką, natomiast standardem są wrzaski na podopiecznych oraz bicie. Ludzie dobrej woli - a przynajmniej ci co takie macie o sobie mniemanie - czemu nie dostrzegam waszej troski o bite, poniewierane, pozbawione opieki rodziców polskie dzieci ? Czy to jakiś rasizm jest ?

A nie śniło ci się też przypadkiem, że sam na czele rzesz Polaków-katolików lecisz ratować biedne polskie dzieci z sierocińców? Starcza ci miłosierdzia tylko na budowę prostackiego wytrycha, obłudniku jeden.

Przypominam, że wtedy gdy Janina Ochojska zwróciła uwagę samorządowcom z Gdańska i Sopotu, że sprowadzanie sierot z Syrii do Polski nie ma sensu ponieważ w krajach muzułmańskich dzieci zawsze mają jakąś rodzinę, która je przygarnie to spotkała ją wówczas fala hejtu. Czy warto powtarzać po raz tysięczny, że trzeba być człowiekiem gościnnym ale przecież nie można nikogo zmuszać do tego aby zamieszkał u nas czy też z nami. Czy warto przypominać o kilku podjętych próbach sprowadzenia do Polski Syryjczyków, zakończonych tym, że po kilku tygodniach od sprowadzenia naszych gości ślad po nich nie pozostał. Daremne wysiłki, zmarnowane pieniądze. Dużo więcej sensu ma wspieranie Syryjczyków w Syrii ( tam zostali najbiedniejsi, ci którzy nie mieli 5 tys euro na ponton ). No ale przecież tu nie chodzi o realną pomoc, o działania, które zmniejszą cierpienie tych co cierpią najbardziej. Ten rząd za którym zapewne tęsknisz przeznaczał na pomoc dla głodujących mieszkańców Sudanu wielokrotnie mniej jak robi to obecny. Zresztą z Irakiem i Syrią jest podobnie. Zapewne się domyślasz gdzie mam to twoje "święte oburzenie".

Domyślam się nawet, gdzie go nie masz, bo mieć nie możesz...

"My chcemy Boga"-w sugestii niektórych, że chodzi tu nie chrześcijańskiego Boga Wszystkich, a bardziej o bożka etnicznej wspólnoty "Krwi i Ziemi"(choć padały ze strony Narodowców deklaracje odcinania się od idei "neopogańskiego szowinizmu). Jeżeli tą (nad)interpretację można usprawiedliwić wrazliwością na pewną formę defektu relacji miedzyludzkich, to należałoby zrozumieć niechęć społecznej wiekszości do tzw. parad równości, odbieranych jako promocja różnych form społecznej dysfunkcji: już nawet w określeniu gej(gay ang.-wesoły) jest przekaz, że dysfukcja męskiego homoseksualizmu(w odniesieniu do poziomu społecznego)ma być powodem jakiegoś szczególnego zadowolenia. Ostrożność czy przewrażliwienie?

Panowac nad Bogiem, a raczej nad klerem. To jest cel zagrywki narodowcow. Skoro krzyz jest symbolem PiSowskich miesiecznic, to sa niedaleko celu.

„Warto przyjrzeć się dokładniej temu, co nasz Mistrz miał na myśli, gdy mówił o panowaniu Boga” No i bardzo ślicznie wyjaśnił nam Pan o co chodzi z tym Królestwem Bożym i panowaniem Chrystusa. Mam nadzieję, że wszyscy czytelnicy załapali o co chodzi i teraz są w pełni świadomi. Piszę o czytelnikach, bo kolesie z tych skrajnych ugrupowań pisma naszego nie czytują z oczywistych względów. Mój przypadek mam nadzieję, odosobniony, niestety jest trudny. Właściwie to niczego nie zrozumiałem, z wywody zamieszonego w tekście. Oczywiście wiem czym jest metafora, ale zauważyłem, że gdy się nimi posługuje w towarzystwie często jestem dziwnie odbierany. Kaznodzieje jeszcze do niedawna sami konstruując swe kazania, budowali metafory czytelne dla słuchających ich wiernych. Dziś najczęściej niestety korzystają z gotowców i gdy kazanie kończy się po 10 minutach, uznajemy je za pouczające i dobre, nawet nic z niego nie rozumiejąc - najczęściej nic nie rozumiemy, tak to się już porobiło. Nie sądzę aby przyczyną był niski poziom intelektualny odbiorcy owych wywodów. Po prostu kazanie musi zawierać pięknie brzmiące słowa slogany, no i te metafory nieszczęsne, nie można tak po prostu i zrozumiale. Czy można o Królestwie Jezusa powiedzieć coś po ludzku, zwyczajnie, bez wybiegów metaforycznych? Można, doskonale sobie z tym radził nasz papież JP II. Choć śmieszą mnie zwolennicy sadzania na tronie Polski władcy wszechświata, to jednak ich argumentacja bardziej trafia mi do wyobraźni. Oni sobie wykombinowali, że mając takiego władcę, nikt nam nie podskoczy. Pan zaś mam pokrętnie tłumaczy, że nie o terytorium, politykę, a o miłość chodzi, bardzo to pięknie, zajebiście wręcz. Ciekawe czy biskupi załapią, być może się mylę, ale to chyba ich działka coby nam Boga nie obrażano, nie tylko na marszach z okazji, ale tak na co dzień.

"My chcemy Boga"? - gdyby Jezus pokazał się na tym marszu to ze względu na swoją ciemną karnację i żydowskie pochodzenie w najlepszym przypadku zostałby zbluzgany ale równie dobrze mógby dostać "z buta" i stracić wszystkie zęby. Trochę zabawne są filozoficzne dywagacje zestawione z prostotą kibolskiego myślenia.

i dokładnie na temat

Mam na myśli ostatnie lata, powiedzmy cały XXI wiek ?

Trudno ich znaleźć po wojnie i 1968. Pali się tylko kukły, maże gwiazdy Dawida na szubienicach i wyzywa od Żydów każdego, z kim nie po drodze. Bije się innych o semickim wyglądzie, tylko, ze wyznania muzułmańskiego, a nawet chrześcijan, bo mają „ zły wygląd”. Gratuluję dobrego samopoczucia. Nie zazdroszczę posiadanej w sercu”miłości bliźniego”. Musi się Pan cieszyć z obecnych czasów.

Patologią jest niechęć do obcych ale też nie mniejszą patologią jest niechęć do swoich. Tu na Forum jest spora grupa ludzi, którym przez gardło nie przechodzi dobre słowo o Polsce. Po co po raz tysięczny przypominać, że jakiś idiota kilka lat temu spalił kukłę Żyda ? Sprawia to pani przyjemność ?

Szanowny Pan co zdanie to większe głupoty wypisuje. Dobre słowa o Polsce piszą przede wszystkim ci, co protestują przeciw dewastacji demokratycznego systemu tego kraju przez kaczystów i jej nieuniknionym skutkom. Nie idiotę się tu [i nie tylko tu] po wielokroć wspomina, ale o pomstę do nieba wołające przyzwolenie władzy na takie działania. Widać, że to właśnie Panu taka błazenada w zafałszowaniu opisu rzeczywistości wyraźnie sprawia przyjemność.

sobie siedzi i pewnie z większą lubością czyta sobie niektóre komentarze na forum TP niż takie pomysły Nowoczesnej, że Ryszard Petru to mędrzec. I pewnie zachodzi w głowę, jak to jest, że żeby zostać mędrcem wystarczy - u ludzi - przegrać wybory na szefa partii ))

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]