Reklama

Teoria umysłu: dwa obwody

Teoria umysłu: dwa obwody

17.03.2020
Czyta się kilka minut
„Poszedł umyć dłonie – pewnie chce uniknąć zakażenia”.
G

Gdy przeprowadzamy rozumowania dotyczące treści myśli innych osób, używamy tzw. teorii umysłu. W psychologii trwa spór, kiedy ta umiejętność pojawia się u dzieci. Najczęściej mówi się o czwartym roku życia, choć niektóre eksperymenty sugerują, że powstaje ona znacznie wcześniej. Charlotte Wies­mann i współpracownicy opisali w „PNAS” eksperyment, który może wyjaśniać te rozbieżności.

U trzy- i czterolatków przeprowadzono tzw. test fałszywych przekonań. Dzieci oglądały filmik z kotem ścigającym mysz, która umykała do jednej z dwóch dziur. Potem kot się oddalał, a mysz dyskretnie przechodziła do drugiej dziury. Gdy kot wracał, dzieci spoglądały na tę dziurę, nad którą, według nich, kot się zaczai – badacze zaś śledzili ich wzrok i rejestrowali aktywność mózgu.

Zarówno trzylatki, jak i czterolatki zerkały na tę dziurę, w której myszy nie było – intuicyjnie rozumiejąc, że kot będzie kierował się swoją fałszywą (nieaktualną) wiedzą. Jednak gdy wprost je pytano, gdzie kot zacznie szukać myszy, tylko czterolatki odpowiadały poprawnie. Nie dlatego, że tylko one zrozumiały pytanie – okazało się, że podczas oglądania scenki aktywowały one inne niż młodsze dzieci części mózgu. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Już się zaciekawiłem, kiedy ŁK urwał w połowie, zostawiając czytelnika z wątpliwościami. Skąd wiadomo, że także trzylatki rozumiały zadane wprost pytanie, jeśli nie potrafiły na nie odpowiedzieć? Może po prostu niechcący zbadano nie zdolność do zrozumienia sytuacji, ale umiejętności werbalne, które w oczywisty sposób muszą różnić się u dzieci 3- i 4-letnich? Nikt się przecież nie dziwi, że niemowlę odróżnia swoja mamę od innych osób, ale na pytanie "czy odróżniasz swoją mamę od innych osób?" nie potrafi przytomnie odpowiedzieć. O jakie różne części mózgu chodzi? Czy ta, dzięki której 3-latek odgaduje myśli kotka, zanika lub dezaktywuje się w ciągu kolejnego roku życia dziecka? Jeśli ten news naukowy musi być tak ogólny ze względu na zakładany u przeciętnego czytelnika TP deficyt specjalistycznej wiedzy, która pozwalałaby ogarnąć wyniki eksperymentu w sposób bardziej szczegółowy, to brakuje mi tu odpowiedzi na pytanie zasadnicze: co nas (czytelników-niespecjalistów) w ogóle to obchodzi? Zostawmy na boku kwestie niezbyt dokładnego zrelacjonowania oryginalnego artykułu, np. werbalną i niewerbalną ToM badano za pomocą różnych zadań) i przejdźmy od razu do konkluzji. Rozumowanie werbalne ToM właściwe dorosłym rzeczywiście pojawia się później i jest związane z innym obszarem mózgu niż rozumowanie niewerbalne, obserwowane u dzieci nawet znacznie młodszych niż 4-latki. Co jest jednak najciekawsze (poza zrozumieniem powyższego zróżnicowania), to spostrzeżenie, że obszar obsługujący niewerbalne zadania ToM wcześniejsze badania wiążą z przetwarzaniem konfliktów, przyjmowaniem perspektywy emocjonalnej, obserwacją działań, zainteresowaniem społecznym (social attention) i kodowaniem uprzedzeń. Być może pozwoli to lepiej zrozumieć związek zaburzeń neurorozwojowych z zaburzeniami społeczno-poznawczymi, takimi jak autyzm. Osoby nim dotknięte przeważnie nie mają problemów z zadaniami wymagającymi werbalnej ToM, natomiast wykazują charakterystyczne braki w rozumieniu zabawy polegającej na udawaniu, ekspresyjnych gestów, czy ironii. W przykładowym skrócie: autystyk zrozumie mechanizm typowego dowcipu o Stirlitzu i nawet potrafi go precyzyjnie wytłumaczyć, ale nie pojmuje, co w nim śmiesznego. Jego zaburzenie może wiązać się z upośledzeniem tego obszaru mózgu, którego rozwój kończy się akurat wtedy, kiedy potrafimy zdiagnozować autyzm m.in. za pomocą tradycyjnych metody badania ToM. Nie trzeba chyba mówić, jak ogromne znaczenie miałaby wcześniejsza diagnoza, do której być może obecne badanie odrobinę nas przybliża.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]