Tajemnica pierścienia z brązu

Czy odkopany pół wieku temu w ruinach pałacu w Herodium (niedaleko Betlejem) pierścień należał do prefekta Judei Poncjusza ­Piłata?
Czyta się kilka minut
 / EPA / PAP
/ EPA / PAP

Sugerują to wyniki ostatnich badań: po tym, jak zabytek oczyszczono i sfotografowano, odczytano greckie litery składające się na imię „Piłat”, otaczające wizerunek pucharu na wino. Kierujący wykopaliskami w Herodium archeolog Roi Porat powiedział, że wprawdzie naukowcy powinni ostrożnie formułować hipotezy, ale w tym przypadku skojarzenie pierścienia z rzymskim urzędnikiem, który skazał na śmierć Jezusa, jest niezwykle kuszące. Imię „Poncjusz” było w Rzymie dość popularne, lecz historycy nie są w stanie wskazać w Judei okresu Drugiej Świątyni innego „Piłata” niż rzymski zarządca.

Pierścień z Herodium budzi jednak szereg wątpliwości. Piłat nie należał co prawda do arystokracji senatorskiej, ale zaliczał się do dumnej i bogatej warstwy ekwitów (jeźdźców). Trudno sobie wyobrazić, by nosił na palcu pierścień z brązu, i to kiepsko wykonany (prawdopodobnie w jakimś jerozolimskim warsztacie). Część badaczy wskazuje, że prefekt mógł posiadać dwa pierścienie – złoty na ważniejsze okazje i brązowy na co dzień, ale wydaje się to argumentacją naciąganą. Niewykluczone jednak, że pierścieniem – pełniącym rolę pieczęci – posługiwał się jakiś urzędnik Piłata. Lub też że należał on do kogoś z jego rodziny lub do wyzwolonego niewolnika. Tak czy inaczej – odkryto drugi po inskrypcji na tzw. kamieniu Piłata z Cezarei Nadmorskiej zabytek dotyczący niesławnego prefekta. ©℗

Czytaj także - ks. Mariusz Rosik o Piłacie i procesie Jezusa

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 50/2018