Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Tajemnica pierścienia z brązu

Tajemnica pierścienia z brązu

03.12.2018
Czyta się kilka minut
Czy odkopany pół wieku temu w ruinach pałacu w Herodium (niedaleko Betlejem) pierścień należał do prefekta Judei Poncjusza ­Piłata?
EPA / PAP
S

Sugerują to wyniki ostatnich badań: po tym, jak zabytek oczyszczono i sfotografowano, odczytano greckie litery składające się na imię „Piłat”, otaczające wizerunek pucharu na wino. Kierujący wykopaliskami w Herodium archeolog Roi Porat powiedział, że wprawdzie naukowcy powinni ostrożnie formułować hipotezy, ale w tym przypadku skojarzenie pierścienia z rzymskim urzędnikiem, który skazał na śmierć Jezusa, jest niezwykle kuszące. Imię „Poncjusz” było w Rzymie dość popularne, lecz historycy nie są w stanie wskazać w Judei okresu Drugiej Świątyni innego „Piłata” niż rzymski zarządca.

Pierścień z Herodium budzi jednak szereg wątpliwości. Piłat nie należał co prawda do arystokracji senatorskiej, ale zaliczał się do dumnej i bogatej warstwy ekwitów (jeźdźców). Trudno sobie wyobrazić, by nosił na palcu pierścień z brązu, i to kiepsko wykonany (prawdopodobnie w jakimś jerozolimskim warsztacie). Część badaczy wskazuje, że prefekt mógł posiadać dwa pierścienie – złoty na ważniejsze okazje i brązowy na co dzień, ale wydaje się to argumentacją naciąganą. Niewykluczone jednak, że pierścieniem – pełniącym rolę pieczęci – posługiwał się jakiś urzędnik Piłata. Lub też że należał on do kogoś z jego rodziny lub do wyzwolonego niewolnika. Tak czy inaczej – odkryto drugi po inskrypcji na tzw. kamieniu Piłata z Cezarei Nadmorskiej zabytek dotyczący niesławnego prefekta. ©℗

Czytaj także - ks. Mariusz Rosik o Piłacie i procesie Jezusa

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

cały rozdział "Historii naturalnej" (XXXIII.4). Zaczyna się ten rozdział znamiennym "Najgorszą zbrodnię popełnił ten, kto pierwszy ozdobił palce pierścieniem". Sygnet był przedmiotem codziennego użytku nie tylko szlachetnie urodzonych, ale akurat Rzymianie preferowali żelazne (nie brązowe!), jako lepiej odpowiadające starożytnemu ideałowi szlachetnej prostoty. Nawet ci, którzy otrzymywali fundowane z państwowej kasy złote pierścienie z okazji poselstwa - aby wywrzeć właściwe wrażenie na gospodarzach - na co dzień nosili tradycyjne. Dopiero później musiano ograniczać apetyt na ostentacyjny luksus, wprowadzając prawo zakazujące posługiwanie się złotymi sygnetami osobom poniżej statusu ekwity. Z tym pierścieniem Piłata jest jeszcze jedna wątpliwość. Nie dość, że napis jest po grecku, a urzędowym językiem Cesarstwa była jednak łacina (inskrypcja dedykacyjna z Cezarei jest po łacinie), to jeszcze czyta się go od prawej do lewej, a taki system zapisu, zwany bustrofedon, nie funkcjonował już od stuleci. Może rzemieślnik był bardziej biegły w ryciu liter innego alfabetu? Może to pierścień Piłata, ale takiego ze starożytnych jasełek? Właśnie, ciekawe, że podobne odkrycia pojawiają się jakoś tak w okolicach ważniejszych świąt. Wiara rodzi się ze słuchania (Rz 10,17), ale prawdziwe emocje wywołuje dopiero dotknięcie przeszłości. Zresztą i tak nic na razie nie przebiło słynnego Ossuarium Jakuba ;)
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]