Peter Gabriel powrócił

Rockowe dinozaury mają wciąż coś ważnego do powiedzenia.
Czyta się kilka minut
 / PETER GABRIEL FACEBOOK
/ PETER GABRIEL FACEBOOK

Wielki portret Steve’a Biko widniał nad sceną jeszcze długo po tym, jak zeszli z niej muzycy i zapaliły się światła. Pieśnią o zakatowanym przez śledczych południowoafrykańskim bojowniku o prawa czarnej ludności zakończył krakowski występ Peter Gabriel.

„Jesteśmy starzy, łysi – nie to, co avatary Abby” – żartował dwie godziny wcześniej. Jego zachrypnięty, wciąż sięgający wysokich rejestrów wokal oraz bulgoczący bas Tony’ego Levina, surowa gitara Davida Rhodesa i hipnotyzujące bębny Manu Katché – udowodniły, że rockowe dinozaury mają wciąż coś ważnego do powiedzenia. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 22/2023