Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Szukam człowieka na Twitterze

Szukam człowieka na Twitterze

27.08.2018
Czyta się kilka minut
Ukazał się właśnie artykuł (D. Broniatowski i in.: „Weapo­nized Health Communication...”) na temat roli trolli i botów w debacie publicznej dotyczącej szczepień.
PIXABAY.COM
K

Konkretniej mowa o dyskusji w formie ­tweetów. Przynajmniej część z nich jest generowana przez proste programy komputerowe – boty. Ot: „#szczepionki wywołują autyzm! Prawda wyjdzie na jaw”. To nie arcydzieło erystyki. Skoordynowana chmara takich wpisów pozwala jednak na precyzyjne sterowanie kierunkiem „debaty”.

Chociaż pośród wpisów tworzonych przez boty dominują antyszczepionkowe, są jednak i te proszczepionkowe. Rzeczywistym celem jest bowiem tworzenie zamętu i sztucznej kontrowersji. Badacze przypuszczają też, że głębszym celem akcji propagandowej, o której koordynację oskarżają rosyjskie „fabryki trolli”, jest sianie zwątpienia w instytucje demokratyczne. Ot, tweet typu: „Rząd ma tajną listę dzieci zmarłych wskutek szczepień! #prawdaoszczepieniach”.

Wnioski? Przede wszystkim przestańmy cytować tweety na dowód, że „w społeczeństwie jest na ten temat debata”. Można jednak pójść nieco głębiej. Co się stało z „debatą publiczną”, że jej uczestnikiem może stać się prosty algorytm? Boty infiltrują nasze rozmowy tylko dlatego, że sami rozmawiamy czasem nie inteligentniej niż papugi. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

co w historii informatyki odpowiada epoce kamienia łupanego, w MIT opracowano program Eliza, "dialogujący" z użytkownikiem w taki sposób, że przez dobrych parę minut miało się wrażenie rozmowy z prawdziwym psychoterapeutą. Implementacje oryginalnego algorytmu napisanego w języku SLIP można znaleźć np. tutaj: http://www.manifestation.com/neurotoys/eliza.php3, a tutaj mamy kolekcję autentycznych sesji: https://web.stanford.edu/group/SHR/4-2/text/dialogues.html. Twórcy nie ukrywali zresztą, że poza przetestowaniem możliwości przetwarzania języka naturalnego za pomocą języków opartych na strukturach listowych ich celem było wykazanie schematyczności i powierzchowności takich interakcji. A przecież tak właśnie wygląda komunikacja poprzez media społecznościowe. Nie tylko nie wiemy, czy nie "dyskutujemy" z botami, ale nawet nie ma pewności, czy boty nie dyskutują między sobą. Może nawet złoszczą się, że półinteligentne komputery biologiczne psują im jakość dyskusji. Tylko czy to naprawdę oznacza, że pogorszyła się "debata społeczna"? o jakiej debacie mówimy, jeśli zwykły człowiek nie mógł zabrać w niej głosu, chyba że wrzeszcząc na wiecu to, co wrzeszczeli ludzie naokoło niego. Społeczeństwo jest mniej sterowalne za pomocą "debat" - to fakt. Ale czy koniecznie negatywny?

żeby czasem - papużenie to jedyny sposób komunikowania się zdecydowanej większości populacji
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]