Sztuka to także zabawa. Jak czerpać radość z wizyt w muzeach

Interpretacja dzieł sztuki może dawać nam wiele frajdy. Wystarczy, że porzucimy stres związany z tym, że czegoś nie wiemy.
Czyta się kilka minut
„Dzikie harce. Wystawa dla dużych i małych”, Cricoteka // materiały prasowe
„Dzikie harce. Wystawa dla dużych i małych”, Cricoteka // materiały prasowe

Naprawdę lubimy od czasu do czasu pobyć sobie wśród dobrych płócien. Polskie muzea i galerie odwiedza rocznie ponad 40 mln osób (z roku na rok jest nas coraz więcej), a największą popularnością cieszą się właśnie te przestrzenie, które prezentują sztukę – prawie 40 proc. zwiedzających zainteresowanych jest malarstwem, rzeźbą, fotografią. 

W organizowanej co roku „Nocy Muzeów” udział biorą setki tysięcy miłośniczek i miłośników historii sztuk pięknych (w roku 2024 było nas ponad 795 tys.). Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, w ciągu ostatnich sześciu lat odsetek zwiedzających muzea Polek i Polaków wzrósł o ponad 10 proc. Oczywiście, uwagę przyciągają przede wszystkim głośne wystawy i duże nazwiska: Magdalena Abakanowicz, Olga Boznańska, Józef Chełmoński, Aleksandra Waliszewska

Ale spory tłumek towarzyszył mi niedawno podczas oprowadzania po świetnej ekspozycji „»Jam posełkini jego«. Język i emocje polskiego średniowiecza” (potrwa ona do 31 maja). Mogłoby się zdawać, że trwająca dwie godziny prezentacja najstarszych tekstów polszczyzny to zabawa dla studentek i studentów polonistyki, tymczasem wśród tych, którzy zgromadzili się pewnego wieczoru w Pałacu Rzeczypospolitej, były osoby w każdym wieku. 

Może dlatego, że po obejrzeniu „Psałterza floriańskiego” można było sobie pograć w „Scriptorium”? Gra, która lada chwila trafi do sprzedaży, polega na tworzeniu dzieł sztuki średniowiecznej i rozwijaniu własnej pracowni manuskryptów. Równie dobrze bawiłam się w krakowskiej Cricotece na wystawie „Dzikie harce”, ponieważ można na niej wszystkiego dotykać, przebierać się, biegać i robić własny teatr w ogromnym namiocie (aż do października). 

Tak, sztuka to także zabawa. Jej interpretacja może dawać nam wiele frajdy, jeśli tylko porzucimy stres związany z tym, że czegoś nie wiemy. Nie bez powodu otwieramy to wydanie „Włóczykija Kulturalnego” rozmową, która ośmiela do konfrontacji ze sztuką współczesną, abstrakcyjną, konceptualną, hermetyczną. Dobrej lektury!


Dodatek do „Tygodnika Powszechnego” 14/2026


Redakcja: Monika Ochędowska, Michał Kuźmiński 

Proj. graf.: Marek Zalejski 

Skład: Agnieszka Cynarska-Taran

Fotoedycja: Katarzyna Bułtowicz, Grażyna Makara 

Opieka wydawnicza: Mateusz Gawron, Michalina Kościelny, Anna Pietrzykowska 

Korekta: Sylwia Frołow, Magdalena Pawłowicz, Maciej Szklarczyk 

Grafika na okładce: Blanka Biernat

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 14/2026