Sympatia dla Prymasa

Drobny incydent, do jakiego doszło na lotnisku w podszczecińskim Goleniowie, urósł do rangi ogólnonarodowego skandalu. Celnik i jego przełożony zostali zawieszeni, ponieważ ten pierwszy przeszukał prymasa Józefa Glempa wykrywaczem do metali.
Czyta się kilka minut

Pełnej prawdy raczej się nie dowiemy - na pytanie, co właściwie stało się w Goleniowie, władze portu lotniczego zasłaniają się tajemnicą służbową! Niby pracownik zachował się wobec Prymasa nieelegancko, ale sam Prymas zaprzecza. Niby wykazał się nadgorliwością, chociaż żadnych procedur nie złamał i do kontroli miał prawo. Niby kontrola miała miejsce w pokoju do rewizji osobistych, ale tylko dlatego, że celnik nie chciał robić widowiska. Więc naprawdę trudno zrozumieć, dlaczego pracownicy dostali po głowie, tym bardziej że sam Prymas pretensji do obsługi lotniska nie ma. Dodajmy, że do czerwca tego roku prymas Glemp figurował na liście osób, których kontrola na lotnisku nie obejmuje. Przez bramkę przechodzić nie może również dlatego, że mogłaby zakłócić działanie rozrusznika serca. W nowym rozporządzeniu jego nazwisko już nie figuruje.

Możliwe jest inne wytłumaczenie, którego zapewne oficjalnie nigdy nie usłyszymy. Okazuje się, że pozornie proste rozróżnienie pomiędzy szacunkiem dla osoby publicznej a koniecznością wypełnienia procedur bywa operacją zbyt wyrafinowaną dla władz. Nic nie poradzę: kara dla pracowników lotniska kojarzy się z fatalnymi rytuałami polityki, z podziałem na "równych" i "równiejszych", a co najgorsze, stawia w bardzo niezręcznej sytuacji samego hierarchę: ten incydent jest wspaniałym prezentem dla wszystkich, którzy uznają Polskę za państwo wyznaniowe. "Fakty i mity" znowu mają z czego kpić.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2007