Na pierwszych stronach najnowszego, aż stustronicowego wydania „Tygodnika” znajdą Państwo kilka liczb, które mogą wywrócić – jeśli oczywiście takowe macie – Wasze wyobrażenia o Polsce odchodzącej od praktyk duchowych. W takim miejscu w debacie publicznej zazwyczaj padało słowo „laicyzacja”, tym razem jednak jest ono kompletnie nie na miejscu. Duchowość i religijność, jak zauważa w Temacie Tygodnika Jarema Piekutowski, funkcjonują dziś bowiem jako dwa zjawiska. Jeśli zbieżne, to tylko w tym znaczeniu, że to drugie stało się podzbiorem tego pierwszego, wycinkiem większego zjawiska.
Świat naszych pragnień: postreligijność i postduchowość
„Nie można być wierzącym i zarazem niepraktykującym” – polscy księża powtarzają to zdanie od dekad kolejnym pokoleniom katechizowanej dziatwy. Trend, który opisujemy w tym wydaniu, dowodzi nie tylko nieskuteczności wspomnianej taktyki sklejania potrzeb duchowych z przynależnością do jednego wyznania. Pokazuje przede wszystkim, że są one głębsze i powszechniejsze, niż chcieliby to przyznać i księża, i niektórzy komentatorzy polskiej rzeczywistości, którym z Kościołem na co dzień bardzo nie po drodze.
Świat naszych pragnień, proszę wybaczyć banał, nie kończy się na przysłowiowej już ciepłej wodzie w kranie i zakupach. Czasem natomiast bliżej tej sferze do czegoś, co można nazwać kosmetyką duszy (ducha) niż tradycyjnej religijności. Niekiedy przybiera ona z kolei formę synkretycznej postreligijności czy postduchowości, polegającej na łączeniu elementów z różnych wyznań czy praktyk w pakiecik idealnie przemawiający do odbiorcy.
Można więc nie uważać się za katolika, ale regularnie chadzać na pielgrzymki do Częstochowy, aby w grupie, w modlitewnej medytacji i w zmęczeniu znajdować to, czego duszy nie zapewnia nic innego. Albo pościć w Wielki Piątek, bo to dobrze robi temu fragmencikowi człowieczeństwa, który starożytna tradycja orficko-platońska opisywała jako punkt styku soma–sema, tego, co cielesne, z tym, co niematerialne.
O tym, „gdzie błądzi duch” traktuje także inny materiał, którego nie mogę Państwu nie zarekomendować. Tomasz Stawiszyński wita w nim nowe wydanie słynnej „Potęgi mitu” Josepha Campbella. Czytajcie, a znajdziecie.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















