Reklama

Swego rodzaju atrakcja

Swego rodzaju atrakcja

17.05.2021
Czyta się kilka minut
Procesy i egzekucje rzekomych czarownic to nie turystyczna atrakcja, tylko kobiece męczeństwo godne upamiętnienia.
Fot. GRAŻYNA MAKARA
B

Być może najbardziej w tej opowieści zdumiało mnie, że wydarzyła się naprawdę. Szukam, stawiam na mapie palec. Nie do wiary, że gorączka polowań na czarownice dotarła aż nad Morze Barentsa.

Powieść o kobietach z Vardø, którą ostatnio czytałam, tylko fabularyzuje to, co stało się w rzeczywistości. W 1619 r. do Vardøhus, twierdzy nad rybackim portem dalekiej północy Norwegii, przypłynął nowy namiestnik Finnmarku, Szkot John Cunningham. Żeby nie było: lista jego zasług w Wikipedii jest długa. Odkrywca – piszą o nim. I dopiero w ostatniej linijce mowa o tym, że 30 lat jego rządów spłynęło krwią z procesów o czary. Spodziewano się, że fanatyczny Szkot będzie na prawowitą chrześcijańską wiarę nawracał Saamów. W końcu o ich czarownictwie pisał już Szekspir w „Komedii omyłek” z lat 90. XVI w. Pisał też walczący z czarami Jakub VI, król Szkocji: po tym, jak sztormy utrudniały mu powrót...

4834

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Bardziej irytujące jest to, że depcze się religię pomordowanych, zapomina ich wiarę, a w miejscach ich śmierci stawia się symbole tych którzy ich mordowali.

Peter Zumthor jest architektem pochodzącym ze Szwajcarii.

wystarczy podać link do źródłowego, opracowanego tekstu na temat procesu czarownic w Bochni w 1679, autorstwa K. Karczmarczyka, opublikowanego w dawnym Kwartalniku Etnograficznym "Lud", 1910, R. 16, s. 45-53: https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/108767/edition/120931/content

Polowanie na czarownice w Kościele ciągle trwa. Przeciętny ksiądz to mizogin, nienawidzący kobiet, a przynajmniej z upodobaniem oskarżający je o wszystkie nieszczęścia świata. Nie może dziś posyłać grzesznicy na stos, to przynajmniej publicznie potępi. Dla panòw zwykle łagodniejszy w osądach. Przyczyną takiej sytuacji bywa orientacja seksualna księdza, trwanie w grzechu sodomskim i stosowanie zasady projekcji, znanej w psychologii. Przynajmniej tak to wygląda w mojej podkrakowskiej parafii. Zresztą trzeba znaleźć wroga, kozła ofiarnego, by odwrócić od siebie uwagę opinii publicznej.

A kto to jest przeciętny ksiądz?

Przeciętny ksiądz?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]