Choć od olimpijskich zmagań w strzelaniu z pistoletu pneumatycznego minęło już kilka dni, on wciąż jest na ustach całego świata. Yusuf Dikeç, celujący z broni bez żadnych „wspomagaczy”, zestawiony z Serbem w słuchawkach i ułatwiającą celowanie „klapką” na oku, wyskakuje z każdego niemal mema: Arystoteles vs. współcześni filozofowie z całą dostępną wiedzą ludzkości; Leon Zawodowiec vs. Terminator; Yusuf z bronią, Yusuf z papierosem, Yusuf z kotkiem (ma je i lubi), Yusuf ze wszystkim naraz, postarzony przez sztuczną inteligencję i podpisany: „Olimpiada 2028”.
Strzelec Yusuf Dikeç
„Cóż, jestem tureckimi żołnierzem” – odpowiadał na pytanie, jak to możliwe, że strzela bez wspomagania. W innym wywiadzie wyjaśniał, że jest „naturalnym strzelcem”, który może tylko się cieszyć, że Allah pozwolił mu (w parze z wyżej od niego sklasyfikowaną, o blisko 30 lat młodszą, Şevval İlaydą Tarhan) zdobyć dla tureckiego narodu i kraju srebrny krążek...
Skromny, spokojny, emanujący pewnością siebie srebrny medalista stał się ikoną paryskich igrzysk, a do jego gestów i min (choćby rozbawienia, gdy ogląda memy z samym sobą) nawiązują już inni olimpijczycy, m.in. Armand Duplantis, który po złotym skoku o tyczce stanął w pozie Dikeça, udając, że celuje przed siebie.
Osiągnięcia tureckich sportowców
Ale gdy świat widzi tylko zwycięzców, Turcy dostrzegają dużo więcej. Swoich sportowców kochają i wspierają niezależnie od ich wyników. Trudno w to uwierzyć, gdy pochodzi się z Polski, gdzie w jeden wieczór wszyscy stają się specjalistami od dyscypliny, o której istnieniu jeszcze wczoraj mało kto słyszał – tylko dlatego, że reprezentantka naszego kraju o włos przegrała bój o medal. Technikę, włosy, wygląd sportowców krytykuje się od morza do Tatr.
Nad Bosforem jest inaczej. Kilka dni temu 16-letni pływak Kuzey Tunçelli, który startował w wyścigu na 1500 m stylem dowolnym, uzyskał „zaledwie” piąte miejsce (choć pobił rekord świata juniorów, z czasem 14.41.22).
– Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali. Cel osiągnąłem. Wykorzystam te doświadczenia w przyszłości. Przekazuję całą moją miłość i szacunek Turcji – mówił po wyścigu, a kraj rozpłynął się w zachwytach. „Maşallah, młodzieńcze! Niech twoja droga będzie jasna i otwarta!”; „Błogosławieństwa, młody człowieku! Zdobędziesz jeszcze wiele medali!”; „Dziękujemy ci, wspaniały chłopcze!” – pisano w komentarzach. Z gratulacjami spieszyły federacje sportowe, izby handlowe i związki zawodowe.
Elif Berra Gökkır i Mete Gazoz przegrali w ćwierćfinale z parą łuczników z Korei, ale nikt nie nazywa ich przegranymi. Dla tureckich mediów są „zwycięzcami naszych serc”.
Na podobne wsparcie mógł liczyć Ersu Şaşma, mistrz Europy w skoku o tyczce, który zajął na olimpiadzie „zaledwie” szóste miejsce. „Wspaniały występ, dziękujemy!”. „Gratulujemy ci i wierzymy w ciebie! Zwycięstwo olimpijskie nadejdzie. Nigdy w to nie wątp!”. Tylko jedna osoba wśród komentujących ubolewa, że tyczkarz nie pokonał wysokości 5,95 m (co dałoby mu brąz), ale nikt nie podejmuje tego tematu.
Kibicowanie po turecku
Turcy kochają i szanują sportowców. Za wysiłek, jaki wkładają w treningi, i emocje, jakich dostarczają. Siatkarki z drużyny narodowej nazywane są pieszczotliwie „sułtankami siatki” – kilkanaście lat temu powiedzieli tak o nich komentatorzy sportowi TRT (turecka telewizja publiczna), zadowoleni z serii ich występów, wcale nie medalowych.
Doceniany jest oczywiście patriotyzm atletów. Nie bez przyczyny większość zdobytych medali i odbytych startów Turcy dedykują swojemu „wspaniałemu krajowi” (jak cytowany na wstępie Yusuf Dikeç).
Podobne emocje, gdzie indziej niespotykane, budzą również zmagania sportowców z niepełnosprawnościami. A przecież igrzyska paraolimpijskie już niedługo. Jest więcej niż pewne, że Turcy będą się cieszyć nie tylko każdym krążkiem, ale i występem. Że wspomną o nim wszystkie media. Że pokażą szczegółowe relacje ze zmagań, przeprowadzą wywiady ze sportowcami, przypomną historie zawodników. Skąd ta pewność? Kilka lat temu, gdy zmarła matka kapitana drużyny Amp Futbolu, Osmama Çakmaka, kondolencje złożyli zawodnikowi wszyscy politycy, a relacje z pogrzebu pokazano w telewizji...
Polakom może nie potrzeba takich sportowców, jakich mają Turcy. Ale na pewno polskim sportowcom przydaliby się tacy kibice.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















