Sto minut w stu słowach, czyli o wczorajszej debacie

Kopacz i Szydło zniknęły, Zandberg zagroził Zjednoczonej Lewicy. JKM nikogo nie spoliczkował, a wszystkich przebił Piechociński - komentuje Paweł Reszka
Czyta się kilka minut
Liderzy w studio przed debatą. Warszawa, 20.10.2015 r. / / Fot. Rafal Oleksiewicz/REPORTER
Liderzy w studio przed debatą. Warszawa, 20.10.2015 r. / / Fot. Rafal Oleksiewicz/REPORTER

Występ liderek nie tłumaczył, dlaczego ich formacje prowadzą w sondażach. Ewa Kopacz i Beata Szydło zniknęły w partyjnej szarzyźnie.

To dobrze dla małych. Zobaczyliśmy, że mają do powiedzenia i obiecania tyle, co więksi.

Spięta Barbara Nowacka też przegrała. Lepiej wypadł konkurent, Adrian Zandberg z partii Razem. Dla Zjednoczonej Lewicy to groźne – może nie przekroczyć 8-procentowego progu.

Paweł Kukiz nie w sosie – wypadł jak młodszy brat „pana Janusza”.

JKM w niezłej formie. Nikogo nie spoliczkował, co nie zawsze się udaje.

Ryszard Petru pokazał gadżet – więc zapamiętano, że przyszedł.

Wszystkich przebił Janusz Piechociński. – Głosujcie na listę numer 5 – powiedział, unosząc 10 palców.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”