Reklama

Ładowanie...

Spiskowa wizja Kościoła

04.12.2007
Czyta się kilka minut
Gdyby członkowie Opus Dei stanowili jedynie anonimową rzeszę zainteresowaną rozwojem życia duchowego, zapewne ich istnienie przyjmowano by ze spokojem. Problem wtym, że wielu znich należy do elit odpowiedzialnych za politykę, gospodarkę czy media.
"

"Uważam, że z przedstawionego projektu nic nie da się już zrobić. Zmiany, które wkrótce nadejdą w Watykanie, będą dużo głębsze, niż przypuszczamy. Zobaczysz jeszcze, jak w krótkim czasie trupy popłyną Tybrem. Za tym wszystkim stoją, oczywiście, intrygi Opus Dei" - taki fragment recenzji zacytowano mi w liście, który dotyczył ambitnego programu badań wspieranego przez jedną z kongregacji watykańskich. Autor na samych badaniach zna się niewiele (nie zrobił nawet doktoratu), występuje jednak chętnie w roli eksperta od pozakulisowych spisków. Ze szczególnym upodobaniem tropi obecność Opus Dei, wykazując przy tym ten sam zapał, z jakim w półinteligenckich środowiskach poszukuje się spisków żydowsko-masońskich. Co więcej: jego spiskową wizję Kościoła osoby niezorientowane przyjmują z taką powagą, że zacytowały tę wypowiedź w liście do mnie, prosząc o opinię.

...

13327

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]