Spirala lęku

Z przykrością przyszło nam oglądać w święto Wojska Polskiego zwierzchnika Sił Zbrojnych i zarazem Prezydenta RP dokonującego przeglądu Kompanii Honorowej WP - a wkrótce potem pododdziałów gotowych do defilady - natrętnie osłanianego przed własnymi żołnierzami przez funkcjonariuszy BOR. Nie wystarczy już asystujący generał, nie wystarczą uzbrojone przecież doborowe kompanie wojska - potrzebni są ludzie w ciemnych okularach z ciemnymi teczkami zawierającymi płyty kuloodporne. Parę dni wcześniej piłka wrzucona przez dzieci na teren prezydenckiej rezydencji w Juracie doprowadziła do dymisji szefa BOR. Spirala lęku zatacza szersze kręgi i oto minister-likwidator Wojskowych Służb Informacyjnych Antoni Macierewicz wyznaje, że nie ufa ochraniającej go Żandarmerii Wojskowej i domaga się ochrony BOR.
Czyta się kilka minut

Jest faktem, że w 1990 r., roku burzliwej transformacji, ochranianych było z urzędu dwanaście osób w państwie - dziś trzydzieści kilka. Wówczas BOR liczył ok. 650 funkcjonariuszy - dziś dwa tysiące kilkuset. Nikt nie przeczy, że stopień zagrożenia jest w otaczającym nas świecie wysoki. Mimo to trzeba znać miarę choćby dlatego, że im bardziej człowiek jest chroniony, tym bardziej zaczyna się bać. Niedobrze jest głupio ryzykować, ale źle jest także znaleźć się w głupiej sytuacji. Po prostu sprawowanie wysokich funkcji państwowych jest połączone z ryzykiem i trzeba to przyjąć do wiadomości, a mnożenie ochroniarzy nie za wiele tu pomoże. Pomnożymy tylko w ten sposób swój własny lęk.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2006