Reklama

Sort i resort

Sort i resort

14.12.2015
Czyta się kilka minut
Warto sobie uświadomić, że w minioną sobotę odbyła się pierwsza w historii masowa demonstracja przeciwko prezesowi, a zatem nadarza się znakomita okazja do poczynienia analizy o charakterze psychologicznym.
Fot. Grażyna Makara
Stanisław Mancewicz / Fot. Grażyna Makara
B

By ją jednak rozpocząć, wypada zadać sobie na wstępie pytanie, czy oto prezes jest mężny, czy raczej lękliwy. Odpowiedź pomoże nam skonstruować w miarę spójną wieszczbę na dni najbliższe. Tylko bowiem od tego, czy prezes masowego wystąpienia ludu się zląkł, czy raczej z tej okazji zhardział i się utwardził, zależy kolor przyszłości. Naszej przyszłości.

Pośród wieloletniego rozbierania istoty prezesa spotkaliśmy się z licznymi mniemaniami i podsumowaniami. A to, że jest to osobnik wielki, geniusz swej epoki, wódz, primus inter pares, myśliciel i strateg, albo wręcz odwrotnie, że jest to mianowicie – pardon – potwór, psychopata owładnięty niszczycielskim szałem, człowiek silnie wyizolowany od rzeczywistości, żyjący w monochromatycznym świecie swych obsesji, w którego mózgu doszło do katastrofalnej awarii bigosu. Żadna z tych ocen, powiedzmy sobie szczerze, żadna z owych...

3001

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

...odnieść się w sposób parlamentarny, z poszanowaniem patriotyczno-państwowo-podmiotowej spuścizny Jego ś.p. brata Lecha: spieprzaj dziadu.

Podoba mi się, że ktoś w końcu zaczął się zastanawiać nad osobą naszego 'Schowanego "Lidera"'. Niestety, z konkluzją zgodzić się nie mogę, niestety. Otóż "Schowany "Lider"' wie o wszystkim doskonale, ale wie też, że może to wszystko mieć obecnie głęboko w pewnej części ciała. I tak naprawdę ma, bo jest niezłym analitykiem rzeczywistości. Ale ja mam inne pytanie - jak to jest, że nikt nie zwraca uwagi na jego tchórzliwe zachowanie?! Bo przecież to, że ukrywa się za spódnicą Szydło i za spodniami Dudy świadczy nie o tym, że ma zmysł taktyczny, ale przede wszystkim o tym, że nie ma odwagi cywilnej wziąć najmniejszej odpowiedzialności za to co się dzieje i dziać będzie! I myślę, że nie tyle boi się ewentualnych konsekwencji, ale nie jest w stanie stanąć twarzą w twarz z ludźmi, którzy mają inne niż jego własne poglądy i inne argumenty. A więc się chowa i mówi jedynie do wyznawców - bo do tego żadna odwaga, nawet cywilna, potrzebna nie jest. Dlatego nazywam go ironicznie 'Chowającym się "Wodzem"' - bo dla mnie jest to powód wyłącznie do śmiechu nad pożałowania nie-godnym nawet zachowaniem tej osoby. A że ma wyznawców robiących wszystko co rozkaże - cóż, każdy ma prawo wybrać swój los, godny lub nie ;) Niestety, brak godności u osób kierujących państwem jest groźny - i to jest nasz, polski problem w chwili obecnej. Robert

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]