Reklama

Smutek Vukovaru

Smutek Vukovaru

01.04.2016
Czyta się kilka minut
Vojislav Šešelj, były dowódca serbskich oddziałów ochotniczych został uwolniony od zarzutów zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości.
Vojislav Šešelj, Fot: Associated Press/East News
N

Niewinny”. Tego słowa nie spodziewał się chyba usłyszeć nawet oskarżony. Vojislav Šešelj, były dowódca serbskich oddziałów ochotniczych, które wiosną 1992 r. zapoczątkowały w Bośni i Hercegowinie czystki etniczne, został uwolniony od zarzutów zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości.

Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii w Hadze uznał, że nie ponosi on tzw. odpowiedzialności hierarchicznej za morderstwa i wypędzenia dokonywane na bośniackich Muzułmanach. To zaskakujący i niezrozumiały wyrok – nie tylko dla dawnych mieszkańców Vukovaru, chorwackiego miasta, w którego oblężeniu również brały udział oddziały Šešelja. Jego reperkusje sięgają daleko poza Bałkany.

Wspieranego w latach 90. przez sąsiednią Serbię, lecz oficjalnie nie działającego w jej imieniu Šešelja można bowiem uznać za prekursora taktyki „zielonych ludzików”, którą niedawno z powodzeniem zastosowała Rosja na Krymie i w Donbasie.

Uzasadnienie wyroku (a zwłaszcza słowa, że celem działalności oskarżonego była „obrona Serbów i terytoriów tradycyjnie serbskich”) utrudni pracę prokuratorom ścigających wszelkich popełniających zbrodnie separatystów i „dobrowolców”.

Tydzień wcześniej Trybunał w Hadze skazał na 40 lat więzienia Radovana Karadżicia, b. przywódcę bośniackich Serbów.

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]