Słowo wykute w skale

Czyta się kilka minut

Liturgia Dnia Zadusznego przypomniała nam słowa, które powinny być – jak mówi Hiob – nie tylko „zapisane w księdze”, ale „wyryte na skale” – a więc tak, by nie podległy zatarciu czy zniszczeniu; by mogły stać się dla nas nieustannym punktem odniesienia.

Co to za słowa?

Oto te: „Lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni” (Hi 19, 25). Piękne słowa. Pełne nadziei. Hiob ma rację: nadzieja powinna być wyryta na skale.

Ta nadzieja najbardziej przemawia do mnie z owego zdania zapisanego w łacińskim przekładzie św. Hieronima: „Scio enim quod redemptor meus vivit, et in novissimo super pulvere stabit” – „Lecz ja wiem, że Odkupiciel mój żyje, i w [dzień] ostateczny stanie nad prochem”. Właśnie tak: nie „na ziemi”, lecz „nad prochem”.

Intuicja Hieronima poucza nas, że ostatni głos będzie należał do Pana nie tylko „na ziemi”; że to Bóg zostanie jako ostatni – a więc niepokonany, mocniejszy niż wszystko (niż zło, cierpienie, śmierć, grzech) w dziejach świata. To by już nam wystarczyło. Ale Hieronim wyczuwa w okrzyku Hioba jeszcze inny pokład nadziei. Do Boga będzie należało ostatnie słowo nie tylko w dziejach „ziemi”, ale również w dziejach „prochu”. To znaczy… w moich dziejach. Bóg w akcie stworzenia lepił nas z „prochu” ziemi; i przypomniał nam tę prawdę po naszym grzechu: „prochem jesteś, i w proch się obrócisz”.

Jesteśmy prochem. Czy trwająca pandemia nie przekonuje nas o tym codziennie? Modliłem się dzisiaj na porannej Eucharystii o wyzdrowienie o. Kazimierza, fantastycznego łódzkiego jezuity. Po Eucharystii odczytałem nadesłanego w nocy esemesa: „o. Kazimierz zmarł dziś w nocy o 1.25”. Są dni w tym tygodniu, w których będę odprawiał po dwa pogrzeby… Jesteśmy prochem.

Ale w ostatnim dniu – w ostatnim, rozstrzygającym o wszystkim momencie – Pan stanie nad tym prochem, którym jestem.

Stanie jako kto?

Jako Goel. Jako najbliższy Krewny, zdecydowany wystąpić w obronie wszystkich naruszonych moich praw, jako Ten, który zażąda dla mnie utraconego przeze mnie dziedzictwa; jako Ten, kto jest gotów – jeśli trzeba – wykupić mnie z niewoli. Jako mocny i zdecydowany, wierny i bliski przez więzy krwi Obrońca.

Co za nowina o Bogu! Bóg się przyznaje do pokrewieństwa z prochem. Lepił nas „z prochu ziemi”. Tak. Ale: na swój obraz i podobieństwo. I każdego z nas uczynił Osobą żyjącą, gdy w proch ziemi tchnął swojego Ducha.

Proch. I Goel. Nadzieja chrześcijańska. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 46/2020