Słowa i działania Trumpa to nie był żaden show

O tym, jakie mogą być konsekwencje tego, co stało się w Białym Domu podczas spotkania prezydenta Ukrainy z Trupem i jego zastępcą J.D. Vance’em, a także, jak w tym nowym rozdaniu odnajdzie się Polska i co to oznacza dla Europy – piszemy w tym numerze.
Czyta się kilka minut
Anna Goc // Fot. Grażyna Makara
Anna Goc, redaktorka prowadząca wydanie Tygodnika Powszechnego 10/2025 // Fot. Grażyna Makara

Dzisiaj, gdy Donald Trump znów jest głównym i negatywnym bohaterem numeru, przypomina się reportaż naszej korespondentki Antoniny Palarczyk, która tuż przed inauguracją jego prezydentury pytała Ukraińców, czego się po niej spodziewają. „Na pewno zacznie się od tego, że będzie mniej dostaw broni” – powiedziała dziennikarce kobieta na bazarze w mieście Konstantynówka w obwodzie donieckim. „Trump powiedział, że tę wojnę może zakończyć w dobę” – mówiła kobieta z drwiną.

Scenariusz, który był do przewidzenia, a którego najczarniejszą wersję wielu przewidywało, właśnie się spełnia. Choć trudno uwierzyć, że to dzieje się naprawdę.

Tutaj „nie ma i nie było teatru – pisze o słowach i działaniach Trumpa Olaf Osica. – Po 20 stycznia byliśmy świadkami kolejnych wydarzeń, w które nie potrafiliśmy uwierzyć, a więc uznawaliśmy, że oglądamy odcinki reality show (te zaś, jak wiemy, mimo nazwy są mocno reżyserowane). Tymczasem to nie był żaden show, lecz rzeczywistość”.

O tym, jakie mogą być konsekwencje tego, co stało się w Białym Domu podczas spotkania prezydenta Ukrainy z Trupem i jego zastępcą J.D. Vance’em, a także, jak w tym nowym rozdaniu odnajdzie się Polska i co to oznacza dla Europy – piszemy w tym numerze.

„Jaki miałby być finalny cel tej gry oraz jaką strategię powinien przyjąć kraj graniczący bezpośrednio z Rosją? Czy Ukraińcy w ogóle chcą naszego zaangażowania (z rozmów w Kijowie wynika, że niekoniecznie)? Co możemy w tej grze zaoferować, pamiętając o częściowo rozbieżnych interesach Warszawy i Kijowa?” – pyta Zbigniew Parafianowicz.

Natomiast Wojciech Pięciak wraca na Ukrainę i opisuje, w jaki sposób poprzedni prezydent Stanów, Joe Biden – przez Ukraińców nazywany czule „Bajdenko” – w pewnym sensie przewidział przyszłość. I jak przygotował Ukrainę na pierwsze miesiące pod prezydenturą Trumpa. Tylko na jak długo wystarczy sprzętu, o który zatroszczył się Biden, tego nie wie nikt.

PS. Oddajemy Państwu numer „Tygodnika” z nowym układem felietonów i działów, dobrej lektury!

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 10/2025

W druku ukazał się pod tytułem: To nie był żaden show