W środę 6 listopada rano, gdy w USA trwało liczenie głosów w wyborach prezydenckich i było coraz bliżej wygranej Donalda Trumpa, dwoje dzieci z piątej klasy podstawówki w Krakowie rozpłakało się. Chłopiec z amerykańsko-polskiej rodziny i jego koleżanka Ukrainka. W czasie lekcji klasa dowiedziała się o zwycięstwie kandydata Republikanów. Tę scenę opowiedziała naszemu redakcyjnemu koledze jego córka, uczennica tej klasy. Emocje dzieci odzwierciedlają emocje dorosłych.
Nadchodzi era Trumpa. Co to oznacza?
Dla Ukraińców sprawa jest prosta: ludzie w Donbasie i Charkowie pytają dziś, czy powrót Trumpa to wyrok dla ich kraju. „Na pewno zacznie się od tego, że będzie mniej dostaw broni” – mówi naszej autorce Antoninie Palarczyk kobieta na bazarze w mieście Konstantynówka w obwodzie donieckim. „Trump powiedział, że tę wojnę może zakończyć w dobę...” – kobieta nie ukrywa drwiny.
A Polacy? 40 procent z nas obawia się, że wojna przeniesie się do Polski – tak wynika z podanych przez „Rzeczpospolitą” badań prof. Piotra Długosza z UKEN w Krakowie, kierownika Interdyscyplinarnego Laboratorium Badań nad Wojną w Ukrainie. Teraz te nastroje może wzmocnić nieprzewidywalność przyszłej prezydentury. Najwyraźniej tylko Amerykanie uwierzyli, że Trump zapewni światu pokój. A może – przede wszystkim im samym spokój od spraw światowych.
„W Stanach mamy do czynienia z rewolucją, z zakwestionowaniem dotychczasowego status quo związanego z samoidentyfikacją Ameryki” – mówi w tym numerze „Tygodnika” Sławomir Dębski, politolog.
Amerykanista Andrzej Kohut prognozuje, że z wypowiedzi Trumpa można wnioskować, iż faktycznie nastąpi próba zakończenia wojny w Ukrainie, i że będzie presja na europejskich sojuszników w NATO, by troszczyli się bardziej o swoje bezpieczeństwo. Trump „powróci do polityki America First, stawiając w centrum potrzeby Amerykanów, kosztem mniejszego zaangażowania USA na świecie” – mówi nam z kolei Andrew Smith, politolog z New Hampshire.
Idzie więc nowy porządek świata. Albo: nieporządek.
Jeśli miałabym polecić Państwu jeszcze jeden tekst z numeru, byłyby to „Motyle i żabki” Doroty Maliny. Autorka przekonuje, że warto pływać, i przywołuje książkę „The Swimmers” Julie Otsuki, gdzie „seledynowa podziemna kraina pozwala zapomnieć o kłopotach”. Na chwilę.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















