Reklama

Siedemdziesiąt groszy

Siedemdziesiąt groszy

15.10.2018
Czyta się kilka minut
S

Szperałem do tekstu o czymś innym, gdy w wikipediowym artykule o czarnej dziurze przeczytałem zdanie, które zostało ze mną na dobre: z czarnej dziury, po przekroczeniu jej granicy, tzw. horyzontu zdarzeń, „nie można się wydostać, bo wszystkie drogi ucieczki prowadzą z powrotem do środka”.

To chyba dobry opis nieleczonej depresji. Z pewnością znajdzie się też parę miejsc w znanej nam geograficznej przestrzeni, które dokładnie odpowiadają tej charakterystyce. W tej chwili takim miejscem jest pogrążony w chaosie i głodzie Sudan. Jednym z nich jest też Kiwu Północne, przygraniczna (na styku z Ugandą i Rwandą) prowincja Demokratycznej Republiki Konga, zamieszkana przez ponad 5 mln ludzi, wyniszczona okrutną wojną domową. To jedno z najpiękniejszych przyrodniczo, a zarazem najbardziej wykorzystanych, zaniedbanych, złych miejsc na Ziemi.

Pamiętam dzień, sześć lat temu, gdy...

6032

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Na ogol bardzo lubie artykuly pana Holowni ale ten jest dla mnie trundny do zrozumienia. Mam sie opodatkowac na 70gr by mozna bylo zdiagnozowac nowotwor u dziecka i co dalej z tym dzickiem sie stanie? Kto I za co je bedzie leczyl? Mam pomoc przetrwac wczesniakowi by potem go zwrocic spoleczenstwu zlozonym z 5 milionow glodujacych ludzi? Starzec Symeon nie przegapil Dzieciatka ale robil to dla siebie bo Dzieciatku raczej nic z tego nie przyszlo. Takim spoleczenstwom,ktore okrutny los skazuje na zaglade to raczej Matka Teresa jest potrzebna. Mam rozne zobowiazania charytatywne ale to wydaje mi sie czyscicielem sumien. Prosze mnie poprawic, skrytykowac albo wyjasnic jesli czegos nie zrozumialam.

Dokładnie takie same zarzuty, jakie Pani przedstawia w komentarzu, stawiano Matce Teresie. Kropka w kropkę. Łatwo się zniechęcić, myśląc w kategoriach pięciu milionów ludzi. Ale nasze 5-10 złotych może sprawić, że to dziecko przez jeden dzień albo przez kilka dni nie będzie cierpieć głodu. Na stronie Dobrej Fabryki można przeczytać o ludziach, którym te pięciozłotówki całkiem dosłownie odmieniły życie. A dziecku z nowotworem może uda się załatwić operację. A przynajmniej dać mamie pociechę, że ktoś się o to dziecko troszczy - żeby nie cierpiało bólu, żeby mogło jeść. Nie ma też nic złego, że czujemy się lepiej, kiedy komuś pomogliśmy. Na całe szczęście tak jesteśmy (w większości) skonstruowani, że przejmujemy się cudzym cierpieniem. Trzeba się mocno starać, żeby ten odruch serca w sobie stłumić (nie mówię tu o Pani, tylko o osobach krzywdzących świadomie drugą osobę). Jeśli Pani nie ma w sercu przekonania, że warto w ten sposób pomóc - jest oczywiście wiele innych możliwości, innych organizacji. Wszystkiego dobrego.

czarną dziurą, z której „nie można się wydostać, bo wszystkie drogi ucieczki prowadzą z powrotem do środka”? Bo: 1) taki jest układ, którego nie można zakwestionować 2) taka jest natura ludzka, która dąży do zabezpieczenia swojej własnej egzystencji, kosztem egzystencji cudzej-także(przede wszystkim) drugiego człowieka. Tą "grawitacyjną" wszechmoc systemu, można zilustrować choćby na przykładzie marnego końca libijskiego dyktatora Muammara Kadafiego, który podpadł systemowi, gdy zażądał rozliczeń w międzynarodowym handlu inną walutą niż dolar amerykański, który jest środkiem eksportującym na cały świat gigantyczny dług FED-u. Dług (indywidalny, publiczny, międzynarodowy) jest podstawowym filarem globalnego systemu finansowego, opartego na fiducjarnym pieniądzu kreowanym bankowym długiem-im wieksze zadłużenie po stronie publicznej-tym większy zysk po stronie bankowej; zaś mechanizmami zwiększającymi ten zysk, jest m.in. kapitalizowany procent od bankowego kapitału. Zaś zasadniczym elementem bankowego kapitału, jest społeczne zaufanie do bankowych instytucji. Brzmi to może jak tautologiczne kuriozum, ale tak to jest, że ogół społeczeństwa ufa "bankowym depozytom", a banki to zaufanie kapitalizują poprzez udzielanie oprocentowanych kredytów. To konstrukcja swoistego przywileju, który daje możliwość przejmowania zysków na podstawie "usługi finansowej" w postaci dostarczenia pieniądza jako środka wymiany towarowo-usługowej . Efekt zysku z takiej usługi do wkładu pracy, jest niewspółmierny-to jakby "manna spadająca z nieba"; z tym że nie jest to dar niebios, a przejęta praca "wyrobników". W ten system wpisuje się także "finansowa pomoc krajom rozwijającym się"(takim jak Sudan) udzielana poza bankami komercyjnymi np. przez "pomocowy" Bank Światowy. Niestety, ale działalność i takich banków jest obliczona na realizację zysków kosztem kredytobiorcy-zadłużenia, które staje się pułapką bez wyjścia i systemowym zniewoleniem na podstawie długu. W tym systemie finansowym, kraje niedorozwiniete nie uzyskują żadnej realnej pomocy, a wręcz przeciwnie-są jeszcze bardziej wykorzystywane ze względu na swoją trudną sytuację. Jedyną realną pomoc niosą misje (przede wszystkim chrześcijańskie) i wolontariat ludzi dobrej woli, których działalność jest finansowana z charytatywnych datków "normalnych pieniędzy" od zwykłych ludzi, którzy na chleb powszedni zarabiają pracą swoich rąk(a którym z reguły też się nie przelewa...) Obecny niesprawiedliwy system finansowy, kreujący nierównosci społeczne, podziały i antogonizmy , jest odzwierciedleniem ułomnej natury człowieka, obarczonej brzemieniem "grzechu pierworodnego"-czyli braku doświadczenia łaski Bożej i nawrócenia. Beż "doświadczenia Symeona" nie będzie nawrócenia-przesłanie Jedynego powinno także wpłynąć na system finansowy, który nie może być narzędziem pasozytniczego wykorzystywania człowieka przez człowieka. Czy to takie trudne? Zanim pojawiły się "ławkowe(bankowe)transakcje" przy użyciu banknotowych pokwitowań na depozyt złota(którego w rzeczywistości było o wiele mniej niż na papierze)i oprocentowania tych papierowych pokwitowań(XIV w. Genua)na zasadzie lichwy, to wcześniej były depozyty i pokwitowania wystawiane przez templariuszy-w 100% pokryte złotem(srebrem) i bez od-kapitałowych procentów, a jedynym profitem ówczesnych zakonnych finansistów, była wyważona prowizja za usługę. Ale templariusze zniknęli decyzją francuskiego króla Filipa IV Pięknego-tego samego, który wcześniej uwieził papieża-by ten nie przeszkadzał mu zdobywać pieniądze wg jego, królewskiego widzimisię...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]