Sejm w sprawie krzyży

"Rzadko mi się podoba to, co robi Sejm, ale tym razem zupełnie się z nim zgadzam" - stwierdził Aleksander Hall w krótkim komentarzu opublikowanym przez "Gazetę Wyborczą". Chodziło o poselską uchwałę krytykującą wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka zakazujący wieszania krzyży we włoskich szkołach. Rzeczywiście, jeżeli spojrzeć na tekst bez ideologicznego zacietrzewienia - chapeau bas.
Czyta się kilka minut

Treść wyważona, ale precyzyjna i jednoznaczna. Właściwy dobór historycznych nawiązań. Diagnoza trafna, a finalny apel - słuszny. Trudno też zgodzić się z opinią, że nie przystoi oceniać sądowych orzeczeń - bo niby dlaczego? Równie bezsensowny jest argument, że Sejm nie powinien wtrącać się w cudze, czyli włoskie sprawy. Przecież jako współgospodarz Europy mamy prawo wyrażać własne zdania na tematy, które ogniskują uwagę całego kontynentu.

Kłopot widzę jedynie w rozdźwięku między nienaganną teorią a skrzeczącą praktyką. Posłowie piszą, że krzyż w miejscach publicznych "przypomina o gotowości do poświęcenia dla drugiego człowieka, wyraża wartości budujące szacunek dla godności każdego człowieka i jego praw". Cóż, w takim razie wielu parlamentarzystom, wchodzącym na mównicę i wygłaszającym nienawistne, a czasem kłamliwe tyrady, wiszący za ich plecami krucyfiks widocznie nic na myśl nie nasuwa.

Niestety, nigdy dość oczywistości: chrześcijaństwo jest religią świadectwa. Historia uczy, że nawet prześladowane i uciskane niesprawiedliwymi wyrokami - i to nie administracyjnymi zakazami, ale karami śmierci - potrafiło przetrwać i rozwijać się, o ile tylko promieniowało czynami ewangelicznymi.

A posłom ku pamięci dedykuję do rozważania ich własną uchwałę i następującą anegdotę. Gdy młody Bonaparte zagroził, że zniszczy Kościół rzymski, jeden z kardynałów ze stoickim spokojem odpowiedział: "Panie generale, bezskutecznie pracujemy nad tym od osiemnastu wieków".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 50/2009