Reklama

Sędzia Bagińska: gdzie są granice?

Sędzia Bagińska: gdzie są granice?

12.03.2007
Czyta się kilka minut
To była żałosna ceremonia. Prezydent RP, z wyraźnym niesmakiem, wręcz odwracając głowę, przyjmował w pustej sali Pałacu ślubowanie nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego, Lidii Bagińskiej. Osoby stojącej pod zarzutem oszukania - jako syndyk - sądu. Prezydent nie mógł dalej odkładać aktu ślubowania, ale Sejm, a ściślej mówiąc koalicja rządowa, mógł i powinien zastanowić się, kogo do Trybunału Konstytucyjnego wybiera. Zwyciężyło kolejne żądanie Andrzeja Leppera oraz przemożna wola utrzymania obecnej koalicji, czyli utrzymanie się u władzy. Cena, jaką trzeba za to zapłacić - w tym przypadku Samoobronie - najwyraźniej nie gra wielkiej roli. A przecież uderzono - zresztą po raz kolejny - w autorytet Trybunału Konstytucyjnego, tego niewątpliwego gwaranta państwa prawa. Ale nie traćmy otuchy: są jeszcze sędziowie w Warszawie. I oby Lidia Bagińska została jak najszybciej odsunięta od pracy w Trybunale.
0

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]